reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Jestem Jolka nie narzekaj ;-), powinnas sie cieszyc, ze w Niemczech jest bardzo dobra opieka medyczna w przeciwienstwie do UK, gdzie wszyscy maja Cie w nosie i nikt nawet dzieci (o mamach nie wspomne) nie bada.... Ja za kazdym razem w Polsce fortune wydaje na lekarzy, bo przez ich olewactwo mam wielkie problemy ze zdrowiem i mam tylko nadzieje, za maluchowi nic nie dalam :-(, bo jego tez musze badac co 3 miesiace tak jak siebie. A jesli o raczkowanie chodzi, to jest wazne dla koordynacji ruchow (uczylam sie o tym na studiach - psychologia rozwojowa i biomedyczne podstawy rozwoju), wiec nie ma nic zlego w tym, zeby zachecac dziecko do raczkowania. Doktor w Polsce tez mi zalecil kontakt z rehabilitantem, zeby nauczyc malego raczkowac, tylko, ze nie mialam czasu tam pojsc, bo latalam codzien po lekarzach, a teraz juz jestem w domu (UK).
Ja osobiscie jestem przeciwniczka chodzikow, uwazam, ze jak dziecko jest gotowe to zacznie samo chodzic naturalnie.
 
reklama
Oczywiscie raczkowanie jest waznym rozwojem dziecka ale chyba nie na siłe??Ja bynajmniej nie zamierzać zmuszac mojego dziecka do raczkowania nie będe robić z tego tragedii jesli nie bedzie tego robić
 
Tak dziewczyny Wy macie racje ten kraj mnie wkurza panikuja tu jak nie wiem...ona miala tylko blokade bioder,ktora jest juz usunieta no ale ortopeda,ktora blokade usunela skierowala mnie na gimnastyke i teraz co tydzien do konca czerwca musze chodzic z mala na gimnastyke!! To cwiczenie,ktore teraz robie ma niby rozruszac bioderka ale czytam,ze co niektore Wasze dzieciaczki tez nie raczkuja i nie kaza Wam z tego tytulu gimnastyki robic :huh:
Ja z Antkiem ćwiczyłam identycznie - też nie zawsze był zadowolony - ale za to teraz śmiga na raczkach. Moim zdaniem jak dziecko się bardzo opiera przeciw jakiejś pozycji, która jest "normalna" dla danego etapu rozwoju (np. leżenie na brzuszku) to powinno się dziecko pokazać rehabilitantowi bo tempo rozwoju tempem, ale mogą być jakieś nieprawidłowe napięcia mięśniowe. Takie jest moje zdanie i ja tak postępuje z moimi dziećmi - nie jest to może najwygodniejsze bo trzeba się na latać do rehabilitanta no i nagimnastykować w domu ale to dla dobra dziecka i efekty są.
 
Hejka!!
Mój mały też nie raczkuje on wogóle leniwy jest.Ale jak nagram co się nauczył ostatnio ta wam pokaże:blink:
Ja walcze z mrówkami bo już po łóżeczku mi łażą i mały śpi z nami dziś generalne porządki w pokoju jak mój z pracy wróci i klejenie wszystkich dziur ale czy to coś da :dry::eek:
Efe z tymi urokami to czasem pomaga wytarcie pieluszką osiusianą czoła.
Albo oblizać brwi i po każdym oblizaniu splunąć na bok 3 razy może pomoże :tak::sorry2:;-)
Przepraszam że więcej do niczego się nie odniose ale mały mi tu cyrki odstawia na łóżku i musze go pilnować :eek:
 
Hej dziewczynki, moj maluch tez urodzil sie w sierpniu, dokladnie 21. Tak sobie czytam co tu piszecie, ze Wasze juz same przy meblach lataja i umieja wejsc na lozko, a moj sam nic, tylko wciaz chce, zeby go za raczki podciagac i wtedy bardzo radosnie staje i caly czas chce skakac. Ma osiem zebow, wazy 10,5 kg, wzrostu 79 ale sam przy meblach nie umie sie podciagnac. I nie chce raczkowac, tylko czolga sie jak zolnierz na poligonie, bardzo szybko potrafi uciekac jak widzi, ze ide go zlapac :-D Nawet nie kapuje, zeby najpierw stanac na kolankach, bo latwiej, tylko tak dziwnie probuje wstawac z siadu na pupce i bardzo sie denerwuje jak sie nie udaje. Myslicie, ze cos z nim moze byc nie tak, czy to taki po prostu egzemplarz?
Alex.nikita dziś czytałam właśnie o tym że każde dziecko w końcu zacznie chodzić a czy będzie wcześniej raczkować czy nie to sprawa bardzo indywidualna. Więc spoko będzie;-)

Dziewczyny a czy kazde dziecko MUSI raczkowac??
Bo mnie tutaj tak jakby zmuszali do tego by mala raczkowala...mam calkowity zakaz wkladania jej w chodak no i musimy cwiczyc...ostatnio jak bylam na gimnastyce to lekarka pokazala mi cwiczenie ;mam jej nozki podkorczyc pod jej brzuszek ona ma byc oparta raczkami o podloze-no taka pozycja jak do raczkowania i mam nia poruszac w przod i w tyl i to ma jej pomoc w raczkowaniu...oczywiscie mala przy tym cwiczeniu wrzeszczy i od razu pada na brzuszek...nie za bardzo jej sie to podoba...
Ja miałam takie inne ćwiczenie na raczkowanie pokazane ale to dla młodszych dzieci. Ćwiczyło się ruch naprzemienny. Moja się w większości przypadków wkurzała jak jej to robiłam. Więc może po prostu nie zmuszaj jej jak nie chce. Potem jej się będzie źle kojarzyć to całe raczkowanie.

W ogóle to hello sobotnio.
Dziecko mi wróciło do normy, bo śpi po 45 minut. Chyba się na zaś wyspała ostatnio.
Teraz się skubaniec sama przemieszcza więc się podnosi i buszuje po łóżeczku. tylko jej kitka widać jak przy kompie siedzę hihi

Dobra lecę bo dziś jedziemy do znajomych na kawę i muszę dziecko obrobić.
Miłego weekndu
 
Ja z Antkiem ćwiczyłam identycznie - też nie zawsze był zadowolony - ale za to teraz śmiga na raczkach. Moim zdaniem jak dziecko się bardzo opiera przeciw jakiejś pozycji, która jest "normalna" dla danego etapu rozwoju (np. leżenie na brzuszku) to powinno się dziecko pokazać rehabilitantowi bo tempo rozwoju tempem, ale mogą być jakieś nieprawidłowe napięcia mięśniowe. Takie jest moje zdanie i ja tak postępuje z moimi dziećmi - nie jest to może najwygodniejsze bo trzeba się na latać do rehabilitanta no i nagimnastykować w domu ale to dla dobra dziecka i efekty są.

:tak::tak::tak::tak::tak:

a tak w ogóle witam się ładnie ;-)

nie popiszę długo bo...zdycham :-( kamienie nerkowe i kolka :-( zaliczyłam szpital

miłego weekendu :-)
 
witam i pozdrawiam, poczytałam co u Was i napisze tylko ze moja Alicja nie raczkuje przemieszcza sie slimakowanym rytmem po dupie:-)

jestem trochę robita, bylismy dzis odwiedzić naszego kolege z podstawówki, który 5 lat temu doznał powaznego wypadku, lekarze nie dawali mu szans na przezycie, dzis jest sparalizowany ale sam chodzi troszke mówi, sam się załatwia, zartuje, zona go zostawiła i jest u rodziców... zycie zmarnowane a taki był z niego przystojny i swietny facet!!
a ten wypadek to dwoje 18latków skopało go, ukradli mu portfel i chcieli piny do kart wiec włozyli mu głowę miedzy drzwi i tak trzaskali az mysleli ze umarł:no: przeszedł 2 trepanacje czaszki stracił oko..... stracił szanse na godne zycie...oni dostali 25lat i 15lat więzienia...

to tyle muszę ochłonąć
 
u nas dzisiaj pogoda znosna ,wiec pospacerowaliśmy
walizke spakowałam i nawet luz jest,az zdziwiona jestem,ale jutro jeszcze posprawdzam i zobaczymy
coraz bardziej zaczynam sie tylko denerwowac,jak te 12 godzin zniosą w autobusie,czy dojadą szczesliwie,czy pogoda bedzie,czy moja sie nie pochoruje i tak w kołko mi po głowie myśli lataja z prędkoscią światła
 
Mju zuch mamusia :-)!!!!

Efe dzieki :-) bo ja tez niby to wiedzialam, ale wolalam sie upewnic, co 100 glow to nie jedna ;-)

Rubi przykro, mam nadzieje, ze sie szybko wykurujesz :tak:

Sempe :szok: jesooooooooooooooo, to naprawde straszna historia. A ta zona to szuja jakas, ze go zostawila w takim momencie. Za kazdym razem, jak czytam lub slysze takie historie to tak sie boje, zeby nie popelniac bledow i zapewnic mojemu dziecku wlasciwy rozwoj emocjonalny, bardzo bym chciala, zeby wyrosl na wrazliwego i dobrego czlowieka....

Ja za to potwornie sie wscieklam dzis :wściekła/y:, bo umowilam sie z kolezanka mieszkajaca pod Londynem. Ustawka byla juz na 100 a ja tylko fotelik nowy, taki dla wiekszych dzieci mialam zamontowac w samochodzie i wio..... No i wista wio latwo powiedziec, a ten diabelski fotelik za nic nie chcial tam sie wpasowac. Godzine sie z nim szarpalam, spocona, wlos zmierzwiony :eek:.... i nic! Nawet meza nie moglam poprosic, bo caly dzien byl dzis w pracy, poza tym wydawalo mi sie, ze to nic trudnego, bo jak go kupowalismy, to babka w sklepie powiedziala, ze trzeba go przymierzyc do samochodu, bo nie do wszystkich pasuje, wiec przymierzylysmy i jej zajelo to okolo 3 minut, a ja godzine kombinowalam i d..a zimna. Skladam to na karb zidiocenia starczego, bo cozby innego :-D Uo matko, tak mi bylo przykro :-(, ze nie pojechalam dzis, tylko musialam sie po parku sama walesac
A jako dodatkowy dowod otumanienia umyslowego dodam, ze ukradlam dzis (nieswiadomie) spinke do wlosow ze sklepu, polozylam ja na budce spacerowki, zaplacilam za inne rzeczy a o niej zapomnialam. Cale szczescie, ze skapowalam sie bedac w nastepnym sklepie, wiec szybko wrocilam zaplacic za nia i przeprosic :-D
 
reklama
u nas dzisiaj pogoda znosna ,wiec pospacerowaliśmy
walizke spakowałam i nawet luz jest,az zdziwiona jestem,ale jutro jeszcze posprawdzam i zobaczymy
coraz bardziej zaczynam sie tylko denerwowac,jak te 12 godzin zniosą w autobusie,czy dojadą szczesliwie,czy pogoda bedzie,czy moja sie nie pochoruje i tak w kołko mi po głowie myśli lataja z prędkoscią światła

Ja właśnie tak dziś gadałąm z M, że my tak teraz drżymy o te nasze bąble ale co to będzie jak one zaczną " w świat" maszerować? taka zielona szkoła to normalnie dla mnie w tej chwili to by był stres chyba nie do pokonania:eek::eek: Mateo się śmiał, że jak nam kiedyś dzieciaki zechcą pod namiot z kumplami na Mazury to się zgodzimy pod warunkiem, że tatuś zawiezie i będzie cichutko w namiociku obok sobie koczował :sorry2::sorry2: biedne te moje dzieci chyba z takimi rodzicami.....

ALEX.NIKITA witaj :tak: Nic się nie przejmuj - pewnie ta babka była szkolona w sprzedaży :eek:;-);-)

SEMPE - straszne to co spotkało Twojego kolegę... kurcze i to ludzie ludziom.... i jeszcze ta żona....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry