reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Ja właśnie tak dziś gadałąm z M, że my tak teraz drżymy o te nasze bąble ale co to będzie jak one zaczną " w świat" maszerować? taka zielona szkoła to normalnie dla mnie w tej chwili to by był stres chyba nie do pokonania:eek::eek: Mateo się śmiał, że jak nam kiedyś dzieciaki zechcą pod namiot z kumplami na Mazury to się zgodzimy pod warunkiem, że tatuś zawiezie i będzie cichutko w namiociku obok sobie koczował :sorry2::sorry2: biedne te moje dzieci chyba z takimi rodzicami.....

ALEX.NIKITA witaj :tak: Nic się nie przejmuj - pewnie ta babka była szkolona w sprzedaży :eek:;-);-)

SEMPE - straszne to co spotkało Twojego kolegę... kurcze i to ludzie ludziom.... i jeszcze ta żona....

ja to najchętniej tez bym pojechała na tą zieloną szkołe,żeby wszystko posprawdzać i dopilnować
strasznie sie martwie a to dopiero pierwsza córa jedzie,a co bedzie za nastepne 2 lata jak druga pojedzie,chyba juz zejde z nerwów
 
reklama
Mju ta sprzedawczyni na moich oczach zamontowala ten fotelik w okamgnieniu, naprawde nie wiem o co tu chodzi, bo ja szarpalam, ciagnelam, pchalam i el dooooooooopa negra :zawstydzona/y:

Piwonia wyluzuj :-), zapomnial byk jak cieleciem byl ;-)? Gdzie zaufanie i wiara we wlasne dziecko?
 
Mju ta sprzedawczyni na moich oczach zamontowala ten fotelik w okamgnieniu, naprawde nie wiem o co tu chodzi, bo ja szarpalam, ciagnelam, pchalam i el dooooooooopa negra :zawstydzona/y:

Piwonia wyluzuj :-), zapomnial byk jak cieleciem byl ;-)? Gdzie zaufanie i wiara we wlasne dziecko?

no deczko cieżko sie wuluzowac niestety,ja tak juz niestety mam,że wszystkim sie przejmuje i denerwuje
a wogóle to ja na zielonej byłam znacznie póxniej niż teraz sie jexdzi,wiec bez porównania i znacznie bliżej

wpadłam wam dobranoc powiedzieć,bo znów strasznie boli mnie brzuch:((
 
Hej dziewczynki, moj maluch tez urodzil sie w sierpniu, dokladnie 21. Tak sobie czytam co tu piszecie, ze Wasze juz same przy meblach lataja i umieja wejsc na lozko, a moj sam nic, tylko wciaz chce, zeby go za raczki podciagac i wtedy bardzo radosnie staje i caly czas chce skakac. Ma osiem zebow, wazy 10,5 kg, wzrostu 79 ale sam przy meblach nie umie sie podciagnac. I nie chce raczkowac, tylko czolga sie jak zolnierz na poligonie, bardzo szybko potrafi uciekac jak widzi, ze ide go zlapac :-D Nawet nie kapuje, zeby najpierw stanac na kolankach, bo latwiej, tylko tak dziwnie probuje wstawac z siadu na pupce i bardzo sie denerwuje jak sie nie udaje. Myslicie, ze cos z nim moze byc nie tak, czy to taki po prostu egzemplarz?

Witaj :-)
Moja najpierw też się czołgała tak jak twój mówiliśmy na nią żołnierzyk :-), a dopiero potem zaczęła raczkować :-)
Nie denerwuj się, bo nie masz czym. Każde dziecko idzie swoim tempem :-).


Dziewczyny a czy kazde dziecko MUSI raczkowac??
Bo mnie tutaj tak jakby zmuszali do tego by mala raczkowala...mam calkowity zakaz wkladania jej w chodak no i musimy cwiczyc...ostatnio jak bylam na gimnastyce to lekarka pokazala mi cwiczenie ;mam jej nozki podkorczyc pod jej brzuszek ona ma byc oparta raczkami o podloze-no taka pozycja jak do raczkowania i mam nia poruszac w przod i w tyl i to ma jej pomoc w raczkowaniu...oczywiscie mala przy tym cwiczeniu wrzeszczy i od razu pada na brzuszek...nie za bardzo jej sie to podoba...

Dzien dobry tak w ogole.My jedziemy dzisiaj kuchnie ogladac(moze od razu kupimy) bo bedziemy sie przeprowadzac z poczatkiem lipca,teraz ostro remontujemy nasze nowe mieszkanie...juz mam dosyc a gdzie tam koniec :eek:

Nie każde dziecko raczkuje. Jedne raczkują inne nie. Mój brak np nie raczkował.
Na pewno chcą dobrze z tą nauką.
Współczuje remontu.

:tak::tak::tak::tak::tak:

a tak w ogóle witam się ładnie ;-)

nie popiszę długo bo...zdycham :-( kamienie nerkowe i kolka :-( zaliczyłam szpital

miłego weekendu :-)

Oj współczuje ci bardzo. Trzymam kciuki by szybko przeszło.

witam i pozdrawiam, poczytałam co u Was i napisze tylko ze moja Alicja nie raczkuje przemieszcza sie slimakowanym rytmem po dupie:-)

jestem trochę robita, bylismy dzis odwiedzić naszego kolege z podstawówki, który 5 lat temu doznał powaznego wypadku, lekarze nie dawali mu szans na przezycie, dzis jest sparalizowany ale sam chodzi troszke mówi, sam się załatwia, zartuje, zona go zostawiła i jest u rodziców... zycie zmarnowane a taki był z niego przystojny i swietny facet!!
a ten wypadek to dwoje 18latków skopało go, ukradli mu portfel i chcieli piny do kart wiec włozyli mu głowę miedzy drzwi i tak trzaskali az mysleli ze umarł:no: przeszedł 2 trepanacje czaszki stracił oko..... stracił szanse na godne zycie...oni dostali 25lat i 15lat więzienia...

to tyle muszę ochłonąć

Sempe smutne to co piszesz.
Niby ludzie przysięgają sobie na dobre i złe - lipa :-(

ja to najchętniej tez bym pojechała na tą zieloną szkołe,żeby wszystko posprawdzać i dopilnować
strasznie sie martwie a to dopiero pierwsza córa jedzie,a co bedzie za nastepne 2 lata jak druga pojedzie,chyba juz zejde z nerwów

Będzie dobrze - zobaczysz



Witam się sobotnio
dziś dzień pełen wrażeń.. Jutro napiszę, bo dziś już nie mam sił.
Dobranoc mamuśki
 
Hejka mamuśki!!
A tu co ja pierwsza!:baffled:
no cóż się dziwić dziś niedziela rodzinnie pewnie...
Mojego zagoniłam żeby małegouspał!!Zobaczymy co z tego wyjdzie
o ja to padnięta jestem po nocy mały co1,5 godziny wstawał na cyca no masakra jakaś a ju bym go odstawić chciała ale jak:confused: jak on nawet nie pie z butelki ani nie kapka:baffled::dry:
no tragedia
Obiadek już prawie gotowy-no wstaliśmy o 6!!
Noto miłej niedzieli życzę!!
A jeszcze poczytam co u Was:blink:
 
Bry :-)

Malinka :-) my tez ze 6 razy cyckowaliśmy w nocy ale pospałyśmy do 7:30 :-)

teraz się zbieramy i jedziemy do moich rodziców, żeby wytargać sztućce i szkło bo za tydzień chrzciny a ja w lesie ze sprzątaniem i ze wszystkim...
wczoraj miałam pomyc okna i wyprać firany a pół dnia spędziłam na pogotowiu a drugie pół w łózku :-( a teraz pada i ma padać do piątku - chyba umyję okna tylko od środka...
byle mnie juz ta cholerna kolka nie złapała... dziś mnie pobolewa z drugiej strony... mam nadzieję, ze mi się te kamyki porozbijają...

OK...lece suszyć włosy :-)

udanej i spokojnej niedzieli :-)

buźka
 
reklama
Hello
Malinka my też dziś od 6 na nogach. Moje dziecko nawet jak później chodzi spać to i tak codziennie o 6 wstaje :dry: Nie wie że to weekend:confused:

Rubi dużo zdrówka życzę :tak: Nie przepracowuj się za bardzo z tymi oknami. Goście i tak skupią się na Moni!

Ja nie wiem dziewczyny co to nocne wstawanie, ale jak mała była chora to prawie nie spałam i nie wiem jak wy to wytrzymujecie na dłuższą mete???

Sempe paskudna historia, ale jakże życiowa. W pracy też się takich nasłuchałam i powiem ci że przytłacza to strasznie nawet jak się człowieka tak dobrze nie znało. Ale wierzę, że kolega może być jeszcze szczęśliwy. A jego żonie to wróci. Taka karma.

Moje dziecię już śpi więc mykam. Dziś cały dzień poza domem mam zaplanowany.
Miłego, spokojnego weekendu.

Aaaa i Iwonko nie denerwuj się. Masz mądrą córkę i na pewno sobie świetnie poradzi:) Zresztą teraz w dobie komórek zawsze będziesz mogła z nią porozmawiać. To nie to co kiedyś!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry