Rubi (pisze to z dużym uśmiechem ale może pamiętasz już kiedyś o tym gadałyśmy
) jakbym jeździła ROANEM to nie tylko bym się krzywiła jak Monia ja bym się darła wniebogłosy ;-)
KASIA buziak dla Miłoszka za zębola - my ciągle z dwoma i nic nie zapowiada zmian w tym temacie na razie....
mjjjjjjuuuuuuuuuuu!!! mam Cię!!! teraz wiem czemu moja córka przez pierwsze pół roku zycia gardziła Roanem

i więziła mnie w domu



tylko zdradz mi jeszcze jak moja córka dowiedziała się co sądzisz o tym wózku??? przez brzuch podczytywała czy co???


a tak poważnie nie ma wózków idealnych :-

no: jakieś tam zastrzeżenia do Maritki mam ale generalnie jestem zadowolona :-)
z gondoli do spacerówki przesiadłyśmy się w ostatnią sobotę kwietnia i się zaczęło... Monika nie chce leżeć a na siedząco zasnąć nie umie :-( i jak jest mocno zmęczona to wyje :-(
jak szłyśmy na tą sesję to Amelka czywiście miała aparat i co Monia w ryk to Amelka za aparat a Monia....uśmiech..chyba za 3 razem dopiero była już tak zła i zmęczona że dała się ofocić jak ryczy :-)


;-)
a moja córcia zasnęła mi o 18 i wstała na mleczko o 22... truchleję na myśl o pobudce w takim razie... obstawiam coś między 3 a 4 :/ extra
nadaj Ninkę kurierem do Opola ;-) ja tam wstaję co noc po 3-4 razy więc mi w zasadzie bez różnicy czy "obrobię" jedną czy dwie dziewuchy :-)
co do odkurzacza i innych hałaśników to Monia ryczy jak dzika ale...idzie w stronę odkurzacza


a o nadwrażliwości na dzwięki nie może być mowy bo panna M darła się w niebogłosy przez pierwsze pól roku swego żywota...
dziś doszłam do wniosku że mam bardzo fajną córkę (tfu tfu tfu...jest udowodnione naukowo że dziecka, męża i psa nie należy chwalić publicznie ponieważ zaraz potem się...psują)
dziś tak fajnie bawiła się sama w kojcu że nawet nie zauważyliśmy że się panna...rozbierać zaczęła :-) normalnie bluzeczke z długim rękawem miała ale prawą rączkę całkowicie uwolnioną od rękawka :-) siedziała w kojcu ponad pól godziny...
wychodzimy na spacery, nie boi się juz obcych, nie robi afery jak idziemy gdzieś z wizytą :-)
to juz nie te czasy, kiedy jak tylko nie spała to wyła a spała dużo krócej niż ją usypiałam...
ehh...jednak matka zniesie wszystko...ale przecież warto :-)
OK...lecę jeszcze na inne wątki i czekam aż dama raczy się obudzić...tej pobudki nie traktuję jako nocnej bo przecież jeszcze nie spię :-) potem jeszcze ze 3 razy na cyca wstanie i ok. 5:00 "mama ;-) bawimy się! ;-)"
kolorowych snuuufffff ;-)