• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
hej

moja choróbka śpi na dworze ale lepiej się czuje, temperaturka w normie, apetycik wrócił i lekarz pozwolił się wietrzyc więc Niunia wystawiona przed domek w wózeczku :-)

pogoda taka sobie, ale z kocykiem Myszka na pewno mi nie zmarznie, jak ktoś ma nadmiar słonka lub temperatury to ja chętnie przyjmę, w każdej ilości :-D

Deli współczuje... ale podobno to sie zdarza, jednym noga maleje innym rośnie i butki niestety do wymiany :eek:. Może po drugiej ciąży dla odmiany ci urośnie?? Życze powodzenia na zakupach :-)

malinka zdrówka dla Tomusia

i zapomnialam co jeszcze miałam napisać :-(
 
reklama
noga ci po ciąży zmalała,toz to niemożliwe jest
ja za to okna wymyłam,bo juz straszyły
a zaraz suszę włosy i mykamy na jakis spacerek,bo dzisiaj może nas teściowa nawiedzic i juz mam strach w oczach co znowu ten babsztyl nawymyśla
 
My własnie wróciłyśmy ze spacerku, Karolinka za długo nie chce siedzieć we wózku, woli na nogi :szok:
ale kusicie tym ciastem mniam mniam może zrobie na weekend dzieciaczki uwielbiają :-p

teraz kawa pewnie w biegu bo latam za Karolinką ufff

Deli niemozliwe że noga Ci zmalała, raczej odwrotnie sie słyszy :szok::szok::szok:
 
Witajcie mamusie wieczorową porą.
Przyszłam się Wam trochę pożalić. Czasem ręce mi po prostu opadają..Nie wiem czy już gdzies wspominałam, ale jedną z naszych zmor są wymioty Franka. Dzień bez rzyganka to jakieś święto.. Dziś wieczorem myślałam już że siądę i zaczę ryczeć.. obiad - wyrzygany (sorry...ale od czasów Franka czasownik "rzygać" stracił dla mnie swój mocny wydźwięk:( ), podwieczorek - też w cholerę, kolacja..podobnie.. po prostu brak mi sił.. Przez cały maj praktycznie nie przybrał na wadze (bo co to jest 40 deko.. i tak dobrze, że nie ubył..). Wiecznie ręczniki papierowe w pogotowiu.. no i najgorszy strach żeby się nie zachłysnął. Czasem mam już tego wszystkiego serdecznie dość.
Wiem, ze to duperele, ale tak jakoś mi się zebrało
 
Franiowa Mamo :-) to nie są duperele...

jak dziecko nie rośnie :-( jak haftuje :-( jak się krztusi :-(

pamiętam jak z duszą na ramieniu uczyłam Jaśka pic z kubka...tak się krztusił że aż siniał :-(

ale wiem że dacie radę :-) a jak trza sobie ponarzekać to sobie narzekaj - po to też tu jesteśmy :-)
 
Picie to już wyższa szkołą jazdy. Po kilka kropelek na maciupkiej łyżeczce a i tym jest się w stanie zakrztusić.. Ostatnio siedzieliśmy w szpitalu przez wysoki poziom kreatyniny we krwi.. No w domu kroplówkami nie będe go dopajała. Wszystko miksowane na gładko, kaszki Milupa z Niemiec bo po naszych rzyga dalej niz widzi. Tylko kaszki bebilon toleruje. Zastanawiam się kiedy to się skończy.. Może logopeda nam pomoże.. Dobrze, że na tym turnusie będzie..
Rubi, ile miał Twój Jasek jak zaczął bez problemu pić? Tez mieliście takie problemy z grudkami i wymiotami?
 
Franiowa Mamo :-) Jasiek miał ponad 2 lata jak się w końcu jako tako nauczył pic z otwartego kubka... pijąc z niekapka też się potrafił zakrztusić :-( podawanie lekarstw...brrrr
 
Kupiłam kubek z Medeli, właściwie kubeczek, bo to na 5 ml napoju, ale daleko jeszcze do tego etapu, bo Franek nie siedzi. Teraz żeby chociaż zaczął w miarę normalnie jeść..
Pójdę już sobie, bo zasmęcę dziś cały wątek - zebrało mi się żali milion dwieście
 
reklama
Oj FRANIOWA MAMO co by tu sensownego napisać, mam nadzieję, że będziesz to kiedyś ze śmiechem Frankowi wypominac jak mu się nie będzie chciało Ci herbaty zrobić albo śmieci wyrzucić... Dużo dźwigasz dziewczyno... Buziaki pocieszaki
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry