Chciałabym napisać kilka słów. Wydaje mi się, że ten wątek główny jest właściwym miejscem.
Wiecie, że wczoraj Monika napisała na Zdrowiu, ze chciałaby pomóc sfinansować turnus rehabilitacyjny dla Frania.
Dzisiaj rozmawiałyśmy telefonicznie.
Chciałabym tutaj bardzo serdecznie podziękować Monice za pomoc.
Zresztą nie tylko Monice, Wam wszystkim. Oczywiście całą zadymę zaczęła Kaśka:-)
Już nie będe wymieniała z imienia, żeby kogoś nie pominąć. Po prostu Wam wszystkim. Ja nie jestem w stanie wyrazić tego słowami, uwierzcie mi. Czegokolwiek bym tu nie napisała, będzie to brzmiało banalnie, ale każda z nas jest mamą i wie, że dla swojego dziecka/swoich dzieci zrobiłaby wszystko. I każda z nas chciałaby swoim kurczakom przychylić nieba. Czasem jest to cholernie trudne. Niektóre z nas mają problem by związac koniec z końcem i muszą nieźle kombinować by wysupłać na cukierki czy leki. Gdyby Franula był zdrowy, nie byłoby u nas problemów .. Ale nie jest. Jego koszty leczenia w tych dwóch latach są ogromne. Jeśli jednak zostanie mu zapewniona odpowiednia opieka to jest szansa, ze stanie na nogi i cały ten trudny start będzie tylko koszmarnym wspomnieniem. Dlatego bardzo, bardzo Wam dziękuję. Za wsparcie i moralne, rzeczowe i to finansowe.
W sobotę o 5 rano jedziemy na turnus rehabilitacyjny, jutro ostatnie zakupy, pakowanie, logopeda więc pewnie nie miałabym czasu by tu napisac kilka słów na spokojnie, a bardzo chciałam. Dziękuję Wam dziewczyny. Bo gdyby nie tacy dobrzy ludzie jak wy, to kurczak nie byłby teraz na rozwojowo na etapie 5-6 miesiąca, lecz pewnie 3.. A ja wierzę, że niedługo dogoni swoich rówieśników.
Oj, no i nie wiem co dalej napisać i jak, bo siedzę tu i ryczę ze wzruszenia jak głupia. No.