Boże dziewczyny Gabrysia mi spadła z krzesełka do karmienia. Nie wiem jakim cudem jej nie przypiełam! Robiłam to setki razy i nigdy mi się nie zdarzyło jej nie przypiąć - do teraz



Ma strasznego guza a ja siedzę i wyję:-(
Teraz śpi a ja siedzę obok i modle się żeby nie dostała jakiegoś wstrząśnienia (tfu, tfu)
Efe to pzrezyłaś chwile grozy, wyobrazam to sobie, ale takie dzieci sa odporna i napewno wszystko będzie dobrze.
Efe to przezyłaś chwile grozy wyobrażam to sobie, ale napewno wszystko będzie dobrze maluszki są odporne na takie wypadki.
pamietasz jak Mateuszek dostał strzała w głowe z hustawki ile wtedy było strachu??A jednak nic mu nie było i szalał jeszcze wiecej niz przed strzałem;-)Dzieciaki maja twarde główki a my no cóz musimy miec oczy wkoło głowy i zawsze pamietac o wszystkim niestety, juz napewno nie zapomnisz jej przypiąc
A ja tez sie denerwuje bo umówiłam sie z meże m na telefon na godzine 13ta a jego telefon nadal milczy a juz prawie piata. próbuje sie dodzwonic ale ma wyłaczony telefon to do niego niepodobne. Mieli wracac do domu a nie daj boze cos sie stało.....
Kasia TY nie kracz już, kiedyś to pod górke musi sie skończyć, więc mysl pozytywnie...
A my po drugim spacerku, padam już ale Karolinka nadal szaleje ufffffffff ;-)