• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
prędko się witam - zamiast nad morzem jesteśmy wciąż u rodziców! niestety malutka nam się rozchorowała zaraz po przyjeździe do Gorzowa:( dostała znienacka wysokiej gorączki, była nie do życia - taki mały przelewający się przez ręce flaczek, który nie ma siły się uśmiechnąć... i nie chciała do nikogo innego, jak tylko do mnie, wołała "mama" i uspokajała się tylko u mnie na rękach; podejrzewałam trzydniówkę, ale jak temp. wzrosła do 39,5 pokazaliśmy małą lekarzowi, a ten orzekł, że to angina ropna i oczywiście przepisał antybiotyk; zdążyłam podać 3 dawki, jak małą wysypało z góry na dół i gorączka minęła; no więc znów do lekarza - tym razem innego - bo może to lek uczula? a lekarz zbadał małą, stwierdził, że żadnych czopów ropnych w buzi nie ma i kazał odstawić antybiotyk... wg niego to właśnie trzydniówka! dziś już jest dobrze, gorączki nie ma, ale mała słabiutka i bardzo wychudzona :( nad morze możemy jechać, lekarz zezwolił, tylko jeszcze dziś damy jej spokój, żeby sobie odpoczęła i trochę nabrała sil w znajomym otoczeniu;
co za pech, pierwsza choroba dziecka i to akurat na wyjeździe;
acha - czy Wy mi możecie powiedzieć kiedy ta wysypka powinna zejść???

edit.
mała przez ostatnie 2 dni wyłącznie na piersi, więc znów jestem cysterna z mlekiem, a nie wziełam ze sobą nawet stanika do karmienia, bo już tylko nocą karmiłam przecież; i teraz mam problem z podaniem jej pokarmu stalego, bo małemu cycoholikowi tak się spodobało to cyckowanie, że nie chce nic innego:/
 
Ostatnia edycja:
reklama
Hej dziewczyny!!!!!!!!!!!!
Upał niemiłosierny!My siedzimy w domu tu chłodniej - urok starych poniemieckich domków!Choc i tak by się przydało więcej chłodnego-i tak jaka pogoda by nie była nie dogodzi ludziskom :baffled:

Piwonia udanego wypoczynku i zdrówka dla was!!!
Aga ja też nie mam żadnych szelek
Taszka jak test???
Andariel oj szkoda małej... Mój miał 3 dniówke i powiem Ci że oj długo miał wysypke chyba z 5 dni....Zdrówka Wam życzę!!!!
 
Jak mozna pomylić angine z 3 dniówką, co to za lekarz??? ropna angina? ufff Karolinka miała wysypke tak 2-3 dni, przynajmniej juz macie to za sobą ;-)

Aga, dziekuję, wiesz za co nie?? pieknie.... achhh.....
 
mała przez ostatnie 2 dni wyłącznie na piersi, więc znów jestem cysterna z mlekiem, a nie wziełam ze sobą nawet stanika do karmienia, bo już tylko nocą karmiłam przecież; i teraz mam problem z podaniem jej pokarmu stalego, bo małemu cycoholikowi tak się spodobało to cyckowanie, że nie chce nic innego:/

andariel :-) <tulimy> wymęczyłyście sie...

Monia też powróciła do cyckowania :-/ ale dziś z nią rozmawiałam...powiedziałam że karmimy się cycem do końca roku... nie wiem czemu ale zaczęła się baba śmiać...:-)

wczoraj karmiłam ją w dzień jedne raz ale to dlatego że byłyśmy na najdłuzszym spacerku w zyciu - ponad 9 godzin ;-)



edit: no i najlepszego dla Ninki z okazji ukończenia 11 miesięcy :-) ;-) :-*
 
Andariel, kurcze, to stresior..
To dojedźcie na ten urlop już bez kolejnych przygód.

A tak w temacie: po podaniu Frankowi zupki zobaczyłam, że cały bok twarzy, ucho i ramię ma zaczerwienione i w drobniutkie kropki:szok::szok: Od razu schizolec, bo wiadomo - w nocy wyjazd, i tu od dłuższego czasu wałkujemy temat trzydniówki.. Ale myśle se..dziwna ta wysypka.. Myślę na głos: może uczulenie kontaktowe.. I tu widze pokorny wzrok mojego męża.. o se mysle...tu ci mam!!
- Co robiłeś z MOIM synkiem (:szok::no::sorry2:)
- No...bawiliśmy się w szorstką brodę:szok::-):-)
Po godzinie skończyła się nasza "trzydniówka inaczej":-)

Mika, prosim:-)

Rubi, w ten upał?????:szok:
Rubi, 7 miejsce was goni!!!!
Dziewczyny, trzeba zwiększyć intensywność klikania!

U nas już widać powooooli koniec pakowania:-) Idzie jak krew z nosa, bo Franek korby dostaje, Natala zresztą też (nuuuuuuuuuuuuuuudziiiiiiiiiiii miiiiiiiiiiii siieeeeeeeee)

Chłodniejszego popołudnia
 
Aga :-) spokojnie... wyszłysmy po 10:00 - przed 11:00 byłyśmy na miejscu :-) Monia zjadła conieco u kolezanki i poszłysmy do następnej kumpeli na kawe (jakies 10 minut spaceru) ;-) wyszłyśmy ok. 14:00 żeby dziewuszki pospały w wózeczkach (osłonięte budkami, parasolkami i mokrymi pileuszkami)
przed 16:00 zjechałyśmy do kolezanki do domku na obiad i na 17:00 byłyśmy umówione na placu zabaw :-) zacienionym :-)
o 19:00 ruszyłysmy do domu :-)

a dzis jestem z siebie bardzo dumna bo mnie gnaty nie bolą :-) jeszcze nie jestem taka stara ;-) :-D bo wczoraj siedziałam w sumie moze 1,5 godziny - reszta to chodząco - biegająco :-)

a konkurs... lato ;-) naród sie wczasuje, opala... ja tam bym chciala 3 miesksce zająć :-):-):-)

no i ta Wasza 3dniówka ;-) :-) nie stresuj tak męża bo Ci sie zamknie w sobie :-P
 
Wszystkie torby już w aucie. Zaraz do łóżka, może uda się choć na chwile oko zmrużyć. Pobudka o 2.30.
Trzymacie kciuki za krasnala, bardzo Was proszę. Żeby kurczaczek znowu sie wzmocnił, żeby jak najwięcej skorzystał z cwiczeń.
Mam jakieś głupie przeczucia, ale pewnie to takie strachy mamine przed podróżą. Pewnie większość z nas tak ma. Mam nadzieję, że będzie dobrze.
Wypoczywajcie kobietki i niech maluszki nie chorują.
Do poczytania za dwa tygodnie:)
 
Acha, dziewczyny, jeszcze jedno - chciałam zameldować, że z akcji rozkręconej na BB przez Kaśkę jest już 50 zł na koncie Frania w fundacji!:-)
Obiecuje składać regularne meldunki:-)
Dziękuję Wam za wszytko.
A.
 
reklama
Efe, powiem Ci tylko - poobserwuj małą jeszcze. Przede wszystkim sprawdzaj czy mała nie ma gorączki.
Bo skoro piszesz, że tak długo śpi.. sprawdź proszę..
Aga długo spała bo tylko raz a minimum dwie drzemki ma, więc się nie stresowałam. A ciemiączko obserwuję cały czas i podejrzliwie patrzę na moje dziecko. Co mój skwitował "Znowu wydziwiasz" Ale nich mu będzie. Wolę powydziwiać niż kiedyś mieć rację w swoim czarnowidztwie.

w ogóle to dzień dobry;-)

My dziś na wyjeździe na Mazurach, zaledwie ok 100km od domu, na wsi zabitej deskami, z pięknym jeziorem gdzie moczyliśmy nasze dupska cały boży dzień...i tu proszę nie zazdrościć bo mam tak spalone plecy, że ledwo siedzę:-(
mój nie lepiej:laugh2: jedynie Gabi skórka nietknięta, bo grubo nasmarowana i chroniona:)
ale pływała z nami w swoim kółku i pluskała się w baseniku...
spała zaledwie dwa razy po godzince z czego ostatni raz w drodze powrotnej od 18-19, więc po wieczornej kąpieli i butli kaszy dopiero mi zasnęła...ech
kupiłam jej saszetkę ze środkiem na odwodnienie i wytrąbiła za jednym przyssaniem 3/4 butli a potem już sobie nie dała wetknąć
a w smaku paskudztwo, więc się jej nie dziwię

aaaa i piła nam wodę z jeziora jak piesek, tak sprawdzała językiem, że mokra...
normalnie pierwszy raz nam tak zareagowała
aż żałowałam, że nie wzięliśmy aparatu (pierdoły)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry