Shiira
Mummy'10
hej dziewczyny ! Na wstępie od razu przepraszam, ze napiszę tak egoistycznie ...
Gdzieś czytałam, że któraś z Nas miała problemy ze starzejącym się łożyskiem w poprzedniej ciąży ... Ja wczoraj byłam u lekarza i okazało się, ze moje łożysko jest stare
Wygląda tak jakbym była miesiąc dalej w ciąży
Żeby tego było mało w wodach płodowych pływają małe perełki, czyli łuszcząca się maź płodowa. (dziecko jest taką pokryte i tak jakby złuszcza się przed porodem, a ja przecież poród mam wyznaczony 5 sierpnia) Do tego mam zaawansowaną anemię i zapalenie pochwy ...
Z Małą na szczęście wszystko w porządku, jest duża i zdrowa, waży - UWAGA !!! - 2968 g, a więc prawie 3 kg ! I jest większa od swoich rówieśników, jakby była starsza ... Gin się zdziwiła, bo przecież termin policzony dobrze, a tu takie coś .. Chciała mnie położyć do szpitala przez to łożysko, te perełki i ciągle twardniejący brzuch, ale zdecydowała, ze poleczy mnie w domu. Dostałam nospę, magnez, żelazo i globulki dopochwowe, jak przez 4 dni się nie polepszy to mam dzwonić do Niej i zobaczymy co dalej ...
Ehh jestem roztrzęsiona i strasznie się boję ... jakoś przeraziło mnie to łożysko. Poza tym nastawiłam się, ze do porodu mam 6 tygodni (bo termin an 5 sierpień) a tu gin mi mówi wczoraj, że do 13 lipca mogę nie dotrwać, a wtedy mam wizytę. Koniec końców mam pakować torbę i czekać ...
Gdzieś czytałam, że któraś z Nas miała problemy ze starzejącym się łożyskiem w poprzedniej ciąży ... Ja wczoraj byłam u lekarza i okazało się, ze moje łożysko jest stare
Z Małą na szczęście wszystko w porządku, jest duża i zdrowa, waży - UWAGA !!! - 2968 g, a więc prawie 3 kg ! I jest większa od swoich rówieśników, jakby była starsza ... Gin się zdziwiła, bo przecież termin policzony dobrze, a tu takie coś .. Chciała mnie położyć do szpitala przez to łożysko, te perełki i ciągle twardniejący brzuch, ale zdecydowała, ze poleczy mnie w domu. Dostałam nospę, magnez, żelazo i globulki dopochwowe, jak przez 4 dni się nie polepszy to mam dzwonić do Niej i zobaczymy co dalej ...
Ehh jestem roztrzęsiona i strasznie się boję ... jakoś przeraziło mnie to łożysko. Poza tym nastawiłam się, ze do porodu mam 6 tygodni (bo termin an 5 sierpień) a tu gin mi mówi wczoraj, że do 13 lipca mogę nie dotrwać, a wtedy mam wizytę. Koniec końców mam pakować torbę i czekać ...
Najpierw obudziłam się po 1 z takim kołataniem serca i trudnościami w oddychaniu, że myślałam już o karetce-ale przeszło po pół godzinie
Nie zdążyłam zasnąć i obudziła się Basia-wmeldowała się do naszego łóżka i też miała chyba kiepską noc, bo co chwilę coś mówiła przez sen i jęczała, na domiar złego rozłożyła się na mojej połowie i nie miałam gdzie spać... Przeniosłam się z książką na kanapę-czytałam do 2.30, w końcu zasnęłam-pobudka o 4.30-Basia się zlała w naszym łóżku-przeniosłam się z nią do jej łóżka (długość 1,60) i tak obolała pospałam do 6.30





prezentu na dzień tatusia mu nie zrobiłam, bo nie miałam koncepcji i życzonka tylko.
