MiriannaK
Fanka BB :)
hejka, ja tez jeszcze 2w1 hmm.. zaczyna się 40 tydzień
M musial wczoraj te ogórki skonczyć i dobrze mu tak. Ale żyjemy w zgodzie
Wieczorkiem wzięłam prysznic, umyłam głowę i potem znalazłam piłkę synka taką o połowę mniejszą jak w szpitalach, ale nie przeszkodziło mi to na niej posiedzieć, pozycja za fotelem, na kolanach pod tyłkiem piłka a łokciami oparta o oparcie fotela.. FAJNIE. moze sie przyda jak sie skurcze zaczną na dobre ( oby)
potem nocka znośna, 2 skurcze (wow) 3 razy siku.
Marulka - też mnie trochę zmobilizowałąś z tym sprzątaniem. bo tu innego do roboty. w sumie czekałam na moją mamę, ale na nią to za bardzo liczyć nie można, u siebie ledwo ogarnia mieszkanie to u mnie odpadnie ( albo jak ostanio okres dostanie, albo kolano ją będzie bolało).
dzisiaj wezmę sie za łazienkę, poukładam pościel, bo mi się półka zarwałą w komodzie.
Ciamajdko - współczuję tych akcji, no i mama widzę cię też zawodzi. Moja to ciągle pisze na GG ze ciagle myślami ze mną, zeby dać znać jak sie zacznie, że bardzo tęskni itp, ze przezywa strsznie., a wiem , że jak przyjedzie to będzie zupełnie inaczej. Jakoś się z nią nie potrafię dogadać. Mam nadzieję, że nie będzie mi nad dzieckiem odstawiałą cyrków, zabobonów, uszanuje moje metody ( bo ona jest zawsze najmądrzejsza)
Albo może przyjmie drugą strategię, że ona nie umie, nie wie, nie pamięta. Może chociaz obiady ugotuje - albo znowu powie, że nie jest u siebie, nie wie co gdzie jest, nie wie czy może użyć.
jak widać mamuśki potrafią być różne.
M musial wczoraj te ogórki skonczyć i dobrze mu tak. Ale żyjemy w zgodzie
Wieczorkiem wzięłam prysznic, umyłam głowę i potem znalazłam piłkę synka taką o połowę mniejszą jak w szpitalach, ale nie przeszkodziło mi to na niej posiedzieć, pozycja za fotelem, na kolanach pod tyłkiem piłka a łokciami oparta o oparcie fotela.. FAJNIE. moze sie przyda jak sie skurcze zaczną na dobre ( oby)
potem nocka znośna, 2 skurcze (wow) 3 razy siku.
Marulka - też mnie trochę zmobilizowałąś z tym sprzątaniem. bo tu innego do roboty. w sumie czekałam na moją mamę, ale na nią to za bardzo liczyć nie można, u siebie ledwo ogarnia mieszkanie to u mnie odpadnie ( albo jak ostanio okres dostanie, albo kolano ją będzie bolało).
dzisiaj wezmę sie za łazienkę, poukładam pościel, bo mi się półka zarwałą w komodzie.
Ciamajdko - współczuję tych akcji, no i mama widzę cię też zawodzi. Moja to ciągle pisze na GG ze ciagle myślami ze mną, zeby dać znać jak sie zacznie, że bardzo tęskni itp, ze przezywa strsznie., a wiem , że jak przyjedzie to będzie zupełnie inaczej. Jakoś się z nią nie potrafię dogadać. Mam nadzieję, że nie będzie mi nad dzieckiem odstawiałą cyrków, zabobonów, uszanuje moje metody ( bo ona jest zawsze najmądrzejsza)
Albo może przyjmie drugą strategię, że ona nie umie, nie wie, nie pamięta. Może chociaz obiady ugotuje - albo znowu powie, że nie jest u siebie, nie wie co gdzie jest, nie wie czy może użyć.
jak widać mamuśki potrafią być różne.
Chyba jak do niedzieli nie urodzę będę musiała poważnie porozmawiać z położną 




Mi położna też mówiła, że do terminu (15.08) powinnam urodzić, ale na razie nic :-( Mam jeszcze dwa i pół dnia, więc może...
a myslałam ze wyjde juz z malenstwem. Pisałam do Bombusi co u mnie ale nie wiem czy Wam przekazała bo wiem ze urodziła Alanka. Ja to sie chyba bede turlac do wrzesnia..... W szpitalu cisnienie mi sie unormowało, dostawłam kroplówki na te wody płodowe i po wczorajszym usg zapadła decyzja ze dzis do domu bo wod przybyło. Olus wazy juz 3360g
)z niecierpliwością na akcje...;-)