reklama

Sierpień 2010

hejka, ja tez jeszcze 2w1 hmm.. zaczyna się 40 tydzień

M musial wczoraj te ogórki skonczyć i dobrze mu tak. Ale żyjemy w zgodzie :)

Wieczorkiem wzięłam prysznic, umyłam głowę i potem znalazłam piłkę synka taką o połowę mniejszą jak w szpitalach, ale nie przeszkodziło mi to na niej posiedzieć, pozycja za fotelem, na kolanach pod tyłkiem piłka a łokciami oparta o oparcie fotela.. FAJNIE. moze sie przyda jak sie skurcze zaczną na dobre ( oby)

potem nocka znośna, 2 skurcze (wow) 3 razy siku.

Marulka - też mnie trochę zmobilizowałąś z tym sprzątaniem. bo tu innego do roboty. w sumie czekałam na moją mamę, ale na nią to za bardzo liczyć nie można, u siebie ledwo ogarnia mieszkanie to u mnie odpadnie ( albo jak ostanio okres dostanie, albo kolano ją będzie bolało).
dzisiaj wezmę sie za łazienkę, poukładam pościel, bo mi się półka zarwałą w komodzie.

Ciamajdko - współczuję tych akcji, no i mama widzę cię też zawodzi. Moja to ciągle pisze na GG ze ciagle myślami ze mną, zeby dać znać jak sie zacznie, że bardzo tęskni itp, ze przezywa strsznie., a wiem , że jak przyjedzie to będzie zupełnie inaczej. Jakoś się z nią nie potrafię dogadać. Mam nadzieję, że nie będzie mi nad dzieckiem odstawiałą cyrków, zabobonów, uszanuje moje metody ( bo ona jest zawsze najmądrzejsza)
Albo może przyjmie drugą strategię, że ona nie umie, nie wie, nie pamięta. Może chociaz obiady ugotuje - albo znowu powie, że nie jest u siebie, nie wie co gdzie jest, nie wie czy może użyć.
jak widać mamuśki potrafią być różne.
 
reklama
Wróciłam...
- No wiec tak krew pobrana wyniki w poniedziałek
- KTG hmmm zarejestrowało kilka ciekawych skurczy - których ja defakto w ogóle nie czułam a były w granicach 60-70 wiec połozna powiedziała, ze moze sie co ruszy :P
- byłam w szpitalu odebrałam wypis i wynikk kolejnego wymazu z szyjki macicy no i nadal mam paciorkowca więc pewnie jestem nosicielką skoro tamten lek dopochwowy nie pomógł lekarz przepisał mi antybiotyk, ale go nie bede brała bo juz mam dosc leków a i tak nie moge go brac bo jest na bazie ampicyliny :P zapomniałam powiedziec przy wypisywaniu recepty.
no to chyba wsio:)
widze, ze skład nam sie nie zmienił :P

ogólnie zjadłam własnie pół kiełbasy cielęcej z bułką i jest mi dobrze a zaraz zjem se brzoskwinke a co mi tam :P
 
Bonusowa- ja już chodzę od 3 tygodni z 3cm rozwarcia (nie wiem jak to teraz wygląda) i zgładzoną miękką szyjką- ponoć tylko mi skurczy do szczęścia brakuje więc trzeba działać jak same nie chcą przyjść

Hmmm... No ja mam na 1 palec :-( Szyjka też mięciutka, zgładzona, macica ładnie reaguje skurczami na drażnienie szyjki... Tylko tych regularnych skurczybyków mi brakuje. No i od środy cisza, bo 1-2 na godzinę nie liczę :angry: :no: Chyba jak do niedzieli nie urodzę będę musiała poważnie porozmawiać z położną :confused2::laugh2:

Cześć Dziewczynki! Już o 8-mej zajrzałam na BB, ale dopiero teraz udało mi się Was doczytać. Nie wchodziłam wczoraj, bo po wizycie humor miałam parszyszywy... :( Wszystkie wyniki piękne, KTG śliczniutkie, mały pięknie się rusza, ale żadnych skurczy i na nic się nie zanosi... :(((

Pajeczko -
wracaj nam szybciutko do zdrowia!!![/COLOR]

Ciamajdko - trzymam kciuki (może już się rozpakowałaś?)!!! Dzielna bądź! :D

Bogusiu - biedna ta Twoja Maleńka :( oby jak najmniej jej ten gips przeszkadzał i żeby była pogodna

Andziu - Gabryś śliczniutki :D

Navijka - fajnie, że jesteście już w domciu :)

Bonusowa, Fiuufiuu - ciekawe, która z nas pierwsza ruszy, ale życzę nam do końca weekendu szybkich akcji!!!

U mnie oczywiście dzisiaj też cisza, więc jakoś nie mam nadziei na dziejsze rozwiązanie (szczerze mówiąc, wątpię, żeby jutro też miało się wydarzyć... :( ) Wczoraj urządziliśmy sobie niezły maraton po mieście. Przy okazji dotarłam wreszcie do jubilera i przeciął mi pierścionek (dobrze, że obrączkę udało mi się wcześniej ściągnąć)...
Gorąco jak w piekle!!! Cała płynę!!!
Idę zrobić sobie kanapki.
Humor do doopy...
Przepraszam Was dziewczynki za takie nastroje, ale... zrozumcie...
Czyżbym miała zasłużyć na miano kolejnej "żelaznej macicy"??? :(((

Trzymajcie się zajrzę wieczorkiem.

No dla mnie nie ma znaczenia które z nas pójdzie na porodówkę pierwsza, byleby wszystkim tym, które chcą się do końca tygodnia wypakować było to dane :-D
I nie mów mi nic kobieto o "żelaznych macicach" bo to nie podnosi na duchu :baffled::rofl2:
 
Wróciłam...
- No wiec tak krew pobrana wyniki w poniedziałek
- KTG hmmm zarejestrowało kilka ciekawych skurczy - których ja defakto w ogóle nie czułam a były w granicach 60-70 wiec połozna powiedziała, ze moze sie co ruszy :P
- byłam w szpitalu odebrałam wypis i wynikk kolejnego wymazu z szyjki macicy no i nadal mam paciorkowca więc pewnie jestem nosicielką skoro tamten lek dopochwowy nie pomógł lekarz przepisał mi antybiotyk, ale go nie bede brała bo juz mam dosc leków a i tak nie moge go brac bo jest na bazie ampicyliny :P zapomniałam powiedziec przy wypisywaniu recepty.
no to chyba wsio:)
widze, ze skład nam sie nie zmienił :P

ogólnie zjadłam własnie pół kiełbasy cielęcej z bułką i jest mi dobrze a zaraz zjem se brzoskwinke a co mi tam :P

Oj dziewczyno oby Ci się poszczęściło :tak: Mi położna też mówiła, że do terminu (15.08) powinnam urodzić, ale na razie nic :-( Mam jeszcze dwa i pół dnia, więc może...

A co do paciorkowca, to co teraz? Czeka Cię wlew dożylny w trakcie porodu? No i na co jest ten Twój paciorek oprócz ampicyliny wrażliwy?
 
Oj dziewczyno oby Ci się poszczęściło :tak: Mi położna też mówiła, że do terminu (15.08) powinnam urodzić, ale na razie nic :-( Mam jeszcze dwa i pół dnia, więc może...

A co do paciorkowca, to co teraz? Czeka Cię wlew dożylny w trakcie porodu? No i na co jest ten Twój paciorek oprócz ampicyliny wrażliwy?

on jest jeszcze wrażliwy na Penicyliny (też amm uczulenie:P) klindamycyna i erytromycyna ale jak sie jest nosicielem nic nie pomoze z tym sie po prostu żyje. Ja juz brałam na paciorka antybiotyk nie pomogło wiec pewnie jestem nosicielem.
Mam powiedziec przy porodzie, ze mam paciorka i ja i mały dostaniemy antybiotyki osłonowe.

Co do tego co napisałas ja mam rozwarcie na 1 palec, szyjka zgładzona, miękka i tak mam juz od 2 tygodni - bóle @ do których sie juz przyzwyczaiłam :P a nic sie nie dzieje :)
 
on jest jeszcze wrażliwy na Penicyliny (też amm uczulenie:P) klindamycyna i erytromycyna ale jak sie jest nosicielem nic nie pomoze z tym sie po prostu żyje. Ja juz brałam na paciorka antybiotyk nie pomogło wiec pewnie jestem nosicielem.
Mam powiedziec przy porodzie, ze mam paciorka i ja i mały dostaniemy antybiotyki osłonowe.

Co do tego co napisałas ja mam rozwarcie na 1 palec, szyjka zgładzona, miękka i tak mam juz od 2 tygodni - bóle @ do których sie juz przyzwyczaiłam :P a nic sie nie dzieje :)

No widzisz, ja brałam antybiotyk i mam nadzieję, że pomógł, ale też mam powiedzieć o tym przy porodzie :tak:

No to Twoja szyjka tak jak moja, bóle @+ trochę konkretniejszych z krzyża mnie pomęczyło i tyle :-( Doopa blada...
 
Hej Brzuchatki i mamusiki:)
Wreszcie do was dotarłam:-) wypisali mnie dzis ze szpitala ale nadal jestem w dwupaku:wściekła/y: a myslałam ze wyjde juz z malenstwem. Pisałam do Bombusi co u mnie ale nie wiem czy Wam przekazała bo wiem ze urodziła Alanka. Ja to sie chyba bede turlac do wrzesnia..... W szpitalu cisnienie mi sie unormowało, dostawłam kroplówki na te wody płodowe i po wczorajszym usg zapadła decyzja ze dzis do domu bo wod przybyło. Olus wazy juz 3360g:)

Chyba nie dam rady was nadrobic ale spróbuje. Nie wiem nawet kto juz urodził:baffled: Są tu wogóle jeszcze sierpnówki w dwupaku???? ;-)
 
urszulka ja wiem czy to jakaś specjalna para u mnie... w sumie wszystko co powolutku robię przez tydzień dałabym radę zrobić w ciągu jednego dnia - powoli powoli... teraz dopiero złożyłam łóżko po suszeniu materaca i wietrzę pościel.. zrobiłam dwa prania i czas na gary i powoli można brać się za obiad... na półkach w łazience pojawił się kurz a i umywalka już brudnawa więc można później się za to wziąć... ileż można siedzieć przed kompem (a siedzę duuużo) lub bawić się z dwulatkiem.... od jednego i drugiego w nadmiarze można zwariować ;) więc sobie umilam czas - włączam muzykę i szmatka sama jedzie po kafelkach :P
 
Cześć Kobietki,

Chyba się u mnie zaczęło.
Od dwóch tygdni jak większość z Was od czasu do czasu twardnieje mi brzuch. Na ktg wyszło, że w czasie twardnienia mam lekkie, delikatne skurcze B-H, których w ogóle nie czuję. Więc 2 razy w tygodniu chodziłam sobie na ktg kontrolnie. Dziś rano jednak na ktg wyszło, że skurcze są dosyć częste i już nie takie słabe... Choć oczywiście oprócz prawie cały czas twardego brzucha i małego, który kopie broniąc się przed skurczami, ja nic nie czuję. Ale lekarz spojrzał na ktg i powiedział, że on uważa, że z tego rozkręci się poród i mam wieczorem jechać na IP na ktg. Od tamtego czasu minęło 5 h, a mój brzuch właściwie cały czas jest twardy czyli pewnie są te skurcze... No zobaczymy, może mały wyskoczy :-)
Proszę, trzymajcie kciuki kochane, bo naprawdę zaczynam się bać...
 
reklama
Cosya - trzymamy trzymamy, oby się ładnie rozkręciło i szybko poszło :tak:
różyczko - fajnie że jesteś, choć szkoda że bez maluszka, ale jeszcze masz troszkę czasu, a dwupaki są są... czekają zdołowane (przynajmniej ja:sorry:)z niecierpliwością na akcje...;-)
Na pocieszenie właśnie zjadłam pyszną drożdżówkę z serem, na katar co prawda nie pomoże ale może humor poprawi.;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry