reklama

Sierpień 2010

reklama
fiuu zdawaj relację na bieżąco!

mnie osłabiło moje zwierzę... normalnie jestem tak zła że masakra..... obrońcy zwierząt zatkajcie oczy i uszy bo ja z tych co zwierzęta kochają, pod warunkiem że one znają swoje miejsce... Otóż mój pies nie jest wyjątkiem i boi się burzy... zagrzmiało dwa razy - głupia picza wparowała mi do domu, brudna, śmierdząca, łapami w buty powłaziła, zapluła wszystko i nie chciała wyjść (ma swoją budę i mieszka w ogrodzie)... Olek zaczął się drzeć - ze strachu, ja też a ona nic... ani drgnie.. osłabiła mnie normalnie do granic możliwości... z bezsilności dopadły mnie takie nerwy... wzięłam smycz, przypięłam ją i musiałam wyciągać z domu.. wyobrażacie sobie ciężarną w 9 miesiącu ciągnącą po kafelkach bernardyna? teraz też mnie to śmieszy ale normalnie miałam ochotę wziąć łopatę i przyłożyć jej między oczy... za 5 minut było po burzy, a we mnie nadal krew buzuje - o kręgosłupie swoim nie wspominam.

ręce opadają...
 
oj Marulko- normalna kobieta jesteś, że trzymasz psa na dworze, a nie w domu. Rzeczywiście część zwierząt ma głupawkę burzową, a szczególnie głupio wygląda taka wielka psina, co to tyłkiem trzęsie z takiego powodu. Zł dzień miał pies, masz i Ty.
 
Fiuufiuu a próbowałaś kiedyś zjeść prezerwatywę??? Bo porównanie olejku rycynowego do prezerwatywy dałaś świetne :-D :-D :-D

Marulko uśmiałam się jak przeczytałam Twój post ale domyślam sie ze się wkurzyłas śmierdzielem bo ja to bym chyba furii dostałą jakby mi się taki dodomu wgramolił :-)


Kurde, miałam się położyć a ja nadal przed kompem... ehhh uzależnienie :-D
 
Fiuufiuu - poszłam poszłam ale nie na porodówkę a na krótką drzemkę ;-) jakiś ten dzień senny dzisiaj, daj znać później czy olejek działa, pewnie sama spróbuję...:baffled: choć nie lubię eksperymentów i paskudztw do picia :baffled:
A wychodzi na to że będę jednak rekordzistką BB z sierpnia bo Ehtele i Milusia urodziły dokładnie z taką datą jak ja mam dziś na suwaczku a u mnie póki co się nie zanosi więc dziś już raczej nici... :-( Nie wiem czy ktoś później rodził.
Marulko - na faktycznie musiało nieźle to wyglądać jak wyciągałaś z domu bernardyna :eek:;-)
Mój katar dalej obecny, już ponad 50 chusteczek poszła, do wieczora dobiję pewnie do 100, ciekawe czy częste kichanie ma wpływ na skurcze :eek::laugh2: może wykicham to dziecko w końcu :rofl2:
 
oj Marulko- normalna kobieta jesteś, że trzymasz psa na dworze, a nie w domu. Rzeczywiście część zwierząt ma głupawkę burzową, a szczególnie głupio wygląda taka wielka psina, co to tyłkiem trzęsie z takiego powodu. Zł dzień miał pies, masz i Ty.

No nie. Z tym to się zgodzić nie mogę. Sama mam dwa psy i kota. Fakt, jest więcej sprzątania, ale nie wyobrażam sobie życia bez zwierząt. Też jestem teraz wyczulona bardziej na czystość w domu, ale bez przesady :-) Moje akurat burzy się nie boją :-)
 
dolorez to kwestia wyboru - jak kto woli.. u mnie kot i pies mają swoje miejsce, ale nie w domku :) no - przyznam że nad kotem lituję się w zimie i pozwalam mu pospać przy kominku... to kocur i zimą nie ma zewu natury żadnego i wygląda jak kot, bo teraz jeszcze prezentuje się jak dorodna szczota do komina...

pati hehehe może i wykichasz :) nie wiem jak milusia, bo ona często pod koniec to szpital to dom i taniec ze skurczami, ale od naszej ehtele jesteś dzielniejsza - może i masz żelazną macicę ale i nerwy ze stali bo ona dodatkowo się tu psychicznie umordowała... Także gratuluję stalowych nerwów :)tak trzymaj.. urodzić musisz bo innego wyjścia nie ma!
 
Marulko - dziękuję za te słowa, troszkę dodają otuchy, choć nie jest łatwo, ale staram się myśleć tak jak napisałaś - kiedyś w końcu urodzę
edit: a tego kto wymyślił ten idiotyczny opis pod suwaczkiem powiesiłabym najchętniej za nogi głową w dół i jestem przekonana że to był facet!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
reklama
dolorezzz ja jeden z pierwszy termin miałam wcz, a następny w pon. Do końca dnia jeszcze czas, więc nigdy nie wiadomo - może Twoja Amelia wyskoczy :-) a moja to samo - żebra do wymiany :-D

marulka ja też kocham zwierzęta, ale wierze Ci, że potrafią wyprowadzić z równowagi. Moje to samo - nie siedzą w domu tylko na zewnątrz, bo jakby one miały być w domu to chyba bym zwariowała 5 psiaków :eek: a widok Ciebie z bernardynem to napewno był ciekawy. Moja też lubią takie wpady do mieszkania robić zwłaszcza jak jest burza. A jak wiedzą, że nie ma nikogo innego oprócz mnie to tylko drzwi otwarte i witam gromadkę. No ale zawsze mówili na mnie psia mama :-p

pati abyś wykichała maleństwo :-p

fiuufiuu no i jak się czujesz?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry