O "wdupcejeża"!!!
fiuufiuu mnie zrobiła w jajo i rodzi!!! jutro kupuję litr oleju rycynowego, nie ma bata.. albo się porządnie "zesram" albo urodze w końcu

))))(sry za wyrażenie)
a tak w ogóle z ktg wyszłam po 14 jakoś...
na dyżurze był mój lekarz, NAWET MNIE NIE ZBADAŁ!!! powiesiłam juz na nim wszystkie psy z wszystkich wsi (nie obrażając wsi i psów).
na ktg 3 skurcze na 80 które czułam jako twardnienie, jeden na 100 który czułam jako ból ściskający miesiączkowy.. idę do tego cymbała a on mi mówi że to nie są jeszcze skurcze "typowo porodowe" i nic więcej!!! prawie się poryczałam, wyszłam z gabinetu załamana... miałam ochotę na litr wódki, albo i dwa..
pojechalismy z tego wszystkiego do babci... nażarłam sie jak świnia-może mnie przeczyści... brzuch mnie rypie, nadziei nie mam...
odebrałam 3 telefony od "wszystkochcącychwiedzieć" i powiedziałam że nie zyczę sobie rozmawiać.. i mam gdzieś czy się na mnie obrażą te osoby czy nie!
połozna była zabójcza, świetna kobieta, siedziała ze mną, gadała... pytała jak mnie boli, gdzie, jak się czuję.. no w ogóle baba ekstra! i dziwiła się że mała taka aktywna, powiedziałam że właśnie dzisiaj szaleje... i że mogłam w nocy sie przykulac z tymi co 6minutowymi to by sie może rozkręciło...
a skąd ja mogłam wiedzieć... ja bym się nawet z myciem w tym czasie nie wyrobiła bo by zdążyły minąć...

hehe...
ktg jest do bani, mój lekarz jest do dupy...
aha-teraz puenta..
TAAAADAAAAAMMMMMM mam paciorkowca,,odebrałam wynik.