Madziula, twój mąż nie może się jakoś umówić że w okolicy porodu ewentualnie się z kimś zamieni na służbę, albo ktoś będzie pod telefonem na wszelki wypadek? U nas chłopaki zgłaszają do przełożonych jak wygląda sytuacja i jeszcze się nie zdażyło żeby któryś nie był przy narodzinach dziecka...no chyba że był poza krajem...
ŻElazn ?
Maghdalena, tak jak pisały dziewczyny, kieruj się swoją intuicją, bo opini tyle ile rodzących.. Dla mnie mocno przereklamowana, jedzie na opini z przed kilku czy nawet nastu lat kiedy była jednym z bardziej dofinansowanych placówek... No i te protekcje... masz lekarza, masz położną to rodzisz... no może jak będą miejsca, jak nie to taxi i po mieście.... A jak nie masz to spadaj , jesteś gorsza... Nie jest to normalne.... Druga sprawa, ich parcie na porody naturalne, zejdziesz ale urodzisz SN, no chyba nie zepsujesz statystyk tak świetnej placówce? i trzecia brak oddziału dla nowordków problemowych... Dla mnie super ważne.... Na szczęście w Wawie porodówek pod dostatkiem i każdy coś znajdzie....
Cwietka ty znowu taki pyszny obiadek zrobiłaś... Chyba jutro coś mięsnego zrobię.. Jeszcze trochę poopowiadajcie o tych wątròbkach, naleśniczkach, to mi du..a nie dość że zmarznie w tych sukienkach to i w żadną nie wlezie... i będzie po problemie, a lubię chodzić w sukienkach.....
Eweli, doba w szpitalu raczej faktycznie jak w dobrym hotelu i to za osobę bo ty teoretycznie bezpłatnie, 500 zł sala z łóżkiem dla męża....Mają cenniki, z kosmosu...:-)
Ja mam dzisiaj to co tygryski lubią najbardziej, czyli...wywiadówkę u młodszego asa... Brdzo twórczo spędzony czas.... Co może mi powiedzieć o nauce mojego trzecioklasisty, czego jeszcze nie wiem? No chyba że zaczął pić i palić.... Miłj reszty dnia dziewczynki...