reklama

Sierpień 2013

Madziasek na głos nie czytam ale chyba lubi jak kładę na niej laptopa;) Zaczarowana teraz to ja raczej nikogo na kursy nie biorę chyba, że sama teoria ale to trochę bez sensu. Poza tym odkąd poznałam mojego męża i nie prowadzę już koczowniczego trybu życia to mniej praktykuję bo w Polsce szczerze nie znoszę włazić do wody:-D
 
reklama
rany co za dzien...z jednej strony radość z nowego sprzętu (tv) a z drugiej złość - bo koleś mi dzisiaj w auto wjechał... postawiłam auto na podwórku u mamy, koleś wycofywał i walnął mnie w bok... lampa pęknieta, błotnik zdarty i zdarty i wgnieciony trochę bok:wściekła/y: dobrze chociaż, że przyszedł do mamy i powiedział (bo gościu wynajmuje mieszkanie na przeciwko mojej mamy:cool:)... no i mamy kolejny kłopot na głowie... nie mówiąc jak mi ciśnienie skoczyło, bo pierwszy raz byłam w takiej sytuacji:wściekła/y:
 
Loleczka że ci ciśnienie skoczyło to wierzę.. w ciązy to z pierdół skacze a co dopiero coś takiego :crazy:
dobrze chociaż, że koleś przylazł i się przyznał a nie spierniczył :confused2:

Dzień dobry
Nazywam się Żenia i jestem uzależniona od BB :zawstydzona/y:
 
zenia ale chyba nie chcesz iść na odwyk\? :-D

fibi jakże ja mogłam nie zauważyć tych wielkich liter o Waszej dziewczynce:-D

loleczka współczuję, mam nadzieję, ze ubezpiecznie tego gościa pokryje straty?
 
Loleczka kurcze! Cale szczescie ze przyszedl i powiedzial co zrobil, bo ja do dzisiaj nie moge namierzyc auta ktore zarysowalo mi drzwi kierowcy :szok:
jesli napisal oswiadczenie ze wjechal w Twoje auto, jego ubezpieczyciel zaplaci za szkode ;-) no chyba ze sie dogadaliscie po za...
 
loleczka współczuję, mam nadzieję, ze ubezpiecznie tego gościa pokryje straty?

byłam w takim szoku, że nie bardzo wiedziałam co mam robić:cool: właściwie były 3 wyjścia: wezwać policje (ale po co? żeby zdjęcia zrobili??), wziąż w łapę 100 zł (tyle proponował"od ręki") albo spisać jakiś protokół i próbować odzyskaż z jego AC koszty naprawy... No i tę ostatnią opcję wybrałam... No ale ten protokół spiszemy w sobotę i mam nadzieję, że wtedy nie będzie żadnych niespodzianek... Gościu mówił, że nie próbuje się wymigać, no i chyba tak jest skoro sam przyszedł... na razie dał mi swoją wizytówkę... jest jakimś kierownikime budowy (bo firma coś tu wykonuje i oni są z innego miasta...).... no nic..zrobiłam zdjęcia na miejscu i zobaczymy w sobotę co dalej... w każdym razie wiemy gdzie mieszka;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry