No taaak... Pójdzie se człowiek do kina, wraca, paczy, a tu 10 stron do nadrobienia... Przeczytałam wszystkie, ale zapomniałam kto co pisał

pamiętam, że było o ciążowej sklerozie, której i ja doświadczam dotkliwie... Mamy ubaw z Mężusiem, bo ja zawsze taka poukładana, o wszystkim pamiętająca, a teraz? Jeden wielki chaos... Ale wiecie co? Podoba mie sie to

więcej luzu sobie daję i przymrużam oko
Agata, pięknie gratuluję awansu i podwyżki. Fajna to firma co w niej pracujesz, że tak docenia pracowniczkę i nie dyskryminuje z powodu ciąży! Brawo!
Maciejkaa, dobrze, że dobrze po wizycie. Dbaj o siebie i bądź posłuszna pani doktor

cera powróci po ciąży. A mówili, cholera, że w ciąży to raczej się poprawia, ech, kłamcy!

witam nową koleżankę
mysiolek i przyłączam się do wniosku o szersze się przedstawienie
IzaV wiem, że ma zlecenie, pamiętam jak pisała o byczeniu się w łóżku z mężem i psem, ale mogłaby chociaż znak życia nam tu dać...