hehehe mucha a to dobra z tymi nerwowymi postami

ale może i cos w tym jest- bo ja jakaś nerwowa od samego poczatku jestem!! teraz to może troszkę wyluzowałam ale z jakieś dwa miesiące temu to mnie wszyscy mieli dość w domu takie nerwy miałam o byle ***** a do tego straciłam totalnie cierpliwość do bartka, który raczej nie należy do dzieci niegrzecznych!!!
Asiacur to fakt z druga ciążą chyba jest inne podejście - na wszytsko jest jeszcze czas!!! No i za pierwszym razem chyba się bardziej to przezywa i najlepiej juz od pierszego dnia gdy się ujrzy te wyczekiwane dwie kreseczki chce sie już robić wyprawkę, kupować i przebierać w tych maleńkich ciuszkach!!! Ale kobieto damy rade mamy jeszce dwa miesiące!!!!;-)
Megg ja taką sielankę miałam z bartkiem - spał, jadł i był kochaniutki a teraz się boje tak jak asiacur piszę, że drugie to przeciwieństwo!! Pozyjemy zobaczymy!!! może bartek wiedział, że musi być grzeczniutki bo mama za wiele nie mogła sie ruszać przez dwa miesiace i wiele rzeczy robił tata i babcia (naszczęscie była babcia i do dnia dzisiejszego jest chyba dla niego ważniejsza niż rodzice)!!
Megg a co do położnej to u nas maja taki wymóg, że kobieta w ciązy po 26 tyg musi się zgłosić do niej aby mieć potem opiekę przez 6 tyg a po urodzeniu dziecka trzeba jeszcez zgłosić się do pielęgniarki środowiskowej, że dziecko się urodziło. Jak urodziła bartka to nie było takich wymogóe, nawet nie wiedziałam, że jakaś położna przychodzi wiedziałam tylko o pielęgniarce. A z racji tego , że ja prawie miesciąc spędziłam i w szpitalu i za nim zgłosiłam dziecko do lekarza to troche minelo więc połozna u nas chyba była tylko dwa razy aż się sama dziwiła, że dlaczego ona przychodzi do tak dużego już dziecka poraz pierwszy !!! Dużgo hehe 4tygodniowego
Megg nie martw się dasz radę do płaczu też się można przyzwyczaić i z czasem uodpornić a wszytskie niedogodności związane z dzieckiem szybko się zapomina!!!!:-)