Kasica to super wiesci. Trzymamy dalej kciuki za malego by jak najszybciej byl w domu, wagowo jest juz widze ok. Gratuluje przeprowadzki na swoje

:-)
Flower trzymam kciuki za ciebie w szpitalu, oby wszystko bylo git
A ja sobie tez wlasnie uświadamiam ze to juz niedlugo. Kurcze tak gdzies 7 tyg mi zostalo. Jaj trzeba sie sprezyc przygotowaniami, no i musze wreszcie przygotowac torbe do szpitala, by sie potem nie martwic ze jestem niegotowa czy cos. Jeszcze tyle do zrobieniaw domu z zakupow to juz niewiele mi zostalo
Co do puchnecia to ja tez narazie jeszcze nie puchne, pod koniec dnia mam jedynie ciut opuchniete kostki,ale tego prawie nie widac, jak poznaje tylko po tym ze mi sie gumka w skarpetkach na ciele odznacza, a kiedys tak nie bylo, no chyba ze brzuch mi puchnie heheheehe.
No nic dzis chyba polece jeszcze na jakies zakupy. Musze wreszcie kupic koszule do szpitala. Choc ostatnio kumpela mowila zebym specjalnie nie kupowala jak jakies mam np na naramkach. No tylko ze ja zazwyczaj to najchetniej spie nago hehehe i takich wynalazkow nie mam