T
taycia
Gość
Dali - miałam identyczną sytuację z moją zajebistą teściową.... otóż mój Synek jest lekkim pultaskiem... przed posiłkami stałymi jadł 5,6 x 210 ml no i przytył Nam ostro... teraz je mleczko 3-4 razy po 180/210 ml (210 po śnie nocnym i na noc) i zupkę i owsiankę z sinlackiem i jeszcze deserek i co? Już nie tyje tak bardzo..... wiem co to za ból jak dziecko płacze ,że jest głodne ,bo Szymkowi spróbowaliśmy zejść z 210 na 180 ml i jest makabra.... :-( Szymek ma żeby Ciebie pocieszyć koło 10 kg,ale teraz więcej ćwiczymy i już tak szybko nie przybiera....jeśli chodzi o jedzenie, dawaj jej coś co zapełni jej brzuszek... kisielek, kleik...cokolwiek.. do rączki między jedzeniem banana albo chrupka :-) nie tyraj się tym... staraj się poświęcać swojemu Maleństwu więcej czasu na podłodze, baw się z nią zabawkami (Szymon też na brzuchu nie za bardzo,ale na boczki lubi), śpiewaj jej piosenki, pokazuj bajeczki (10 min dziennie na pewno nie zaszkodzi). Mój Syn rozmawia z bajeczkami
Dali, gdzie mieszkasz? jakby co to jesteśmy tu dla Ciebie... :*
Dali, gdzie mieszkasz? jakby co to jesteśmy tu dla Ciebie... :*
Mój R. jutro ma szczepienie ale dziś się z nim ważyłam i myślałam, że coś koło 8,5 a wyskoczyło 9,1
No i co z tego? Nic, taki typ. Radko jest długi więc mu się rozkłada i nie ma fałdek ale za to mój starszy ciągle słyszał, że za chudy. Też długi był/jest i wyglądał jak szczypawka. Ale tak jak pisze flower ważne aby na siatkach była ta sama tendencja a nie skoki. Jak jest wagą na 90 to tak powinna cały czas iść....Mój starszak od urodzenia wzrost powyżej 97 a waga między 50 a 75......co bilans mam do słuchania. Ale ja nie głodzę ani nie karmię na siłę żadnego. Taka ich uroda i tyle.
przyjdzie czas, że maluchy ruszą w świat i będziemy gonić z łyżeczką za nimi. Nie rozumiem tego głupiego gadania lekarzy, żeby nie tuczyć dziecka
Przecież nie dajemy im nic 'zbędnego', a mleko ... i co mały ma płakać, bo jest głodny
z dziećmi sie tam co prawda wybieram dopiero na początku czerwca ale mamy przyjaciół-norweską rodzinę którzy przyjeżdżają do nas średnio 2x na rok i cały czas debatują nad tym jakie nasze dzieci duże są 
nie popędzałam,na wszystko przyszedł czas 