Pflaume też mam tendencję do gruczolaków piersi i jednen miałam już usuwany :-(
Jagienka tej trampoliny to zazdroszczę, ja za to mieszkam na szczycie wzgórza i codziennie muszę w drodze powrotnej ze spaceru wdrapać się na niezłą górę....nie wiem co to będzie w zaawansowanej ciąży, ale przecież kobiety tu od lat mieszkają i rodzą dzieci i chyba z domu wychodzą, więc się nie będę martwić na zapas.
Szybko się udało to fakt, ale to z pomocą mojego gina, który trochę wspomógł mnie duphastonem, bo wyglądało na to, że nie miałam jajeczkowania po ciąży.
Mucha co tam u Ciebie? Trochę czytałam o tych wargowych problemach córci, ale co poza tym? Dajesz radę z tą dwójcą?
Jagienka tej trampoliny to zazdroszczę, ja za to mieszkam na szczycie wzgórza i codziennie muszę w drodze powrotnej ze spaceru wdrapać się na niezłą górę....nie wiem co to będzie w zaawansowanej ciąży, ale przecież kobiety tu od lat mieszkają i rodzą dzieci i chyba z domu wychodzą, więc się nie będę martwić na zapas.
Szybko się udało to fakt, ale to z pomocą mojego gina, który trochę wspomógł mnie duphastonem, bo wyglądało na to, że nie miałam jajeczkowania po ciąży.
Mucha co tam u Ciebie? Trochę czytałam o tych wargowych problemach córci, ale co poza tym? Dajesz radę z tą dwójcą?
wczoraj goniłąm go do domu po północy 
zresztą tu wogule kierowcy bardzo uważają na pieszych.
No może jakaś kolacja romantyczna by się przydała. Tym bardziej że mamy teraz mało czasu dla siebie. Teść jest w szpitalu i ciągle do niego jeżdzi no i teściowej też trzeba pomóc. Fajny ten Twój mąż