mal-gosia
Fanka BB :)
ooooo...kąpiel...mmmm..ale zazdroszcze. My niestety mamy tylko prysznic. Z drugiej strony to moze lepiej,bo ja przez ta zakrzepice i ogólnie kłopoty z krązeniem ma zakaz takich kapieli,a jak wanny by była to by tak mnie korciło....ale i taak wam zazdroszcze.
A ja dzis smutna jestem,bo J. wczoraj udało sie wreszcie wynajac w tym Frankfurcie mieszkanie,no i jakoś tak zdałam sobie sprawe ,ze juz tak niewiele czasu z nami bedzie. Ahhh i nawet bilet juz kupił na 24 lutego( akurat cena była super niska to skorzystał...). no dołek jak nic u mnie!jak sobie pomysle ,że nie bedzie widział jak mi brzuch rośnie i w ogóle....no niby bedzie przylatywał co miesiąc,dwa,ale to nie to samo! dobrze,ze skype jest.ale to znowu nie to samo co face to face kontakt...i juz mam to w głowie jak teraz teściowie całą swoją nadopiekuńczosć przeleja z J na mnie ,bo ja bede pod reką...bede musiała sie opedzać jak od much!!
wrrr!! ale sie pozaliłam. Dobrze,że Was mam Sierpnióweczki
![]()
Bidulko kochana - 3maj się dzielnie i żal się ile tylko potrzebujesz


tamtą ciąże przechodziłam całą w spodniach i spódniczkach sprzed ciąży ... jaki to był komfort a teraz normalnie rosnę w oczach i zaczynam się z tym jakoś źle czuć, że taka wielka się robie
no ale coż jedzonko i spanko to moi przyjaciele
dziś na kolacje sałatka owocowa i tyle... czas się pohamować...