Beatka, przeprasAm jesli odstraszyłam [emoji12] nie taki moj zamiar był, tylko od
Czasu kiedy sama dokonałam
Pewnychx wyborów życiowych, wierząc w dobro Bla Bla Bla, ze na pewno mi sie to czy tamto nie trafi, bo
Przecież trAeba mieć pecha! I ze akurat ten wybór np.
Doprowadził nie tylko do dramatu życiowego, ale tez obecności (tu sie bezpośrednio przyczynił) komórek nowotworowych w mojej szyjce, gadam żebyśmy nie myślały, ze nas pewne rzeczy nie spotkają, bo to jedna na milion etc. Bullshit... Jesteśmy w kolejce i dokładnie każda z nas może spotkać to, czego nie chcemy, dlatego tak ważne dokonywanie SWIadomych wyborów razem z możliwością ponoszenia konsekwencji.
Teraz może pęknięcie ze śmiechu, ale ja np. Mam
Od 4lat spisany testament. Dużo podróżuje, jak latamy to
Tak, żeby albo ja albo m, albo ojciec micho chłopców był na ladzie (jeśli maja nakładać nam sie loty- nieraz zmienialiśmy tak, by jeden wyładował, dzwonił-jestem, i wtedy kolejny w samolot wsiada) albo latamy razem cała rodzina.
Kiedyś nie myślałam o tym wogole. Ale odkąd mam dzieci i pewne prEzycia, wszystko
Totalnie sie przewartościowało. Totalnie.
(Brzmię jak 90latka nie? Hahahahhaahhahaa)
Pamiętacie tsunami w Indonezji w Boże narodzenie naście lat temu. I ten Polak co zginał? To moj wuj. Pojechał na wakacje,a zgarnęło ho jakże rzadkie tsunami. Pech? Nie. Życie.