Ja to mam dalej takiego nerwa, że szkoda gadać. Niech już będzie czwartek. I cisza i spokój w domu. Ne nawidze jak mi ktoś sie rządzi w domu, nawet chcąc pomóc. Ja sobie coś w szafce schowam a ona mi wyjmie, nosz kurde!!! Po coś do tej szafki schowałam... Ledwo rano otwieram oczy a ona jak sie czujesz? Nie rodzisz? Ja wiem, że każdy się doczekać nie może ale mnie to wkurza, ja to nawet nie chce myśleć co będzie jak zacznie, chyba się zamknę w łazience na 10 spustów bo mnie pokręci.
Tak więc chciałabym mieć już to za sobą, a z drugiej strony najlepszym dniem ( gdybym mogła wybierać)byłby wtorek).
Jocha miałby opiekę. JA w szpitalu zostałabym może do środy a oni we czwartek wylatują...
Akuku, a w tym szpitalu to nienormalni, jak oni moga chcieć Cie wypuścić jak dzieci chore.....
Zuzzi, nic sie wagą nie martw. Wszystko pojdzie gładko.