Minęły dwie godziny, zbadał mnie bardzo miły i kompetentny Pan doktor. Wydrylował mnie jak wiśnię. [emoji37] Nie wiem w zasadzie dlaczego, ale powiedział, że on by mnie zostawił w szpitalu na patologii ciąży. Jakieś tam skurcze są i można to poobserwować, bo może coś z tego będzie. Zrobił też usg i potwierdził zastój w lewej nerce i powiedział, że po porodzie mały będzie musiał mieć diagnostykę urologiczną. Co więcej? Rozwarcie nie postepuje i dopytałam co jest powodem zatrzymania w szpitalu i położna powiedziała, że doktora zaniepokoiła wielkość dziecka i chcą sprawdzić czy się zmieści, bo może się pcha, ale nie daje rady i dlatego rozwarcie lipne.
Jestem już na oddziale. Położna pobrała mi krew i zmierzyła brzuch i wysłała spać. Mąż pojechał do domu.
Teraz czeka mnie panika mojej mamy, bo w końcu obiecałam ją poinformować jakby coś się działo [emoji6]