reklama

Sierpniowe mamy 2015

Beatko dokładnie, to duże dziecko. Bardzo chciałam 2 dziecko ale jak tak patrzę na mojego męża to jestem przerażona że zostanę ze wszystkim zupełnie sama. Hmm ale zobaczymy co się wydarzy po 24.03.
 
reklama
Anney powodzenia jutto!!!!
I dziewczyny wizytujace jutro - kciukasy sa :* !!
Agatko Ty to juz w ogple masz masakre z tymi chorobskami :( zdrowka dla Emilka :*
Lucalew ciesze sie ze wyniki w porzadku :*
My wizytke mamy w poniedzialek takze jeszcze troche trzeba sie przemeczyc. I ogolnie to jestem chodzacym trupem, nie moge mowic i slabo mi i w ogole do dupy. Ale mama dzis posluchala przez detektor niuniu i sie wzruszyla bardzo takze moj dzien nie byl do konca dupiaty :D
 
Mojemu alkohol mózg wyżera... Tak jak mówicie obiecać wszystko mozna ale potem "amnezja".. On naprawde duzo mi pomaga nie mogę powiedzieć ze nie bo i posprząta w domu i na zewnątrz i głowę ma na karku ale z tym piciem to juz przesada bo wtedy sa kłótnie i zero zrozumienia miedzy nami.. Ja juz nawet myślałam zeby sie rozstać bo juz ciagle sie kłóciliśmy w grudniu to była makabra non stop cos.. A w sylwka to juz awantura była ze kilka dni z nim nie rozmawiałam .. A potem wyszło ze jestem w ciąży i jakoś to ciągniemy.. Eh do bani.. Teraz on mi gada ze chce do pl na stałe wracać i cos mnie trafia bo ja nie chce i to najgorszy temat od kilku miesięcy..:/
 
Dziewczyny! Pomocy!

od piątku sikam non stop, ale było bez bólu więc stwierdziłam, ze Leon uciska pęcherz. Parę razy wzięłam Urosept, żeby np przeżyć podróż pociągiem i lek pomagał. Jest ziołowy i całkiem bezpieczny dla dzidzi...ale dziś rano obudziło mnie ogromne parcie na pęcherz i dziś juz bolało. Wzięłam Urosept i trochę przeszło, ale niewiele... no a od kilku godzin zaczęła mnie bardzo boleć nerka. Moja Gin nie odbiera telefonów... nie wiem co robić... jechać do szpitala? ;(
 
Wspolczuje wam tego problemu z alkoholem... bo niestety jest to powazny problem i potrafi zniszczyc nawet najlepszy zwiazek... nigdy nie mialam z tym problemu. Moj lubi sie napic czasem po pracy ale ogolnie nie pije bez przerwy a poza tym on jest normalny jak wypije piwo czy dwa. Tzn nie staje sie czepialski itp.
Wspolczuje wam dlatego ogromnie bo moja tesciowa sie przezvto rozstala ze swoim facetem bo nie dalo sie mu przemowic chociaz na codzien byl wspajialym czlowiekiem... trzeva sie albo zmienic albo rozstac bo takie zwiazki w ktorych jedna strona lub obie sie mecza jest bez sensu
 
Oj Bunia jak ja Cię rozumiem... Mój mąż zawsze lubił sobie wypić ale jak wynajmowaliśmy mieszkanie to mi to nie przeszkadzało bo spotykaliśmy się z sąsiadami i wspólnie spędzaliśmy czas. Teraz gdy mieszkamy u rodziców to obok mieszka brat i to z nim teraz pije tylko że wybierają sobie miejsca typu garaż, piwnica, kotłownia. W domu piją jak jest np mecz... Wkurza mnie może nie tyle samo picie co takie uciekanie od nas. Wiecznie siedzę sama... :(
 
Ja dziewczyny doskonale rozumiem jak alko potrafi napsuć nerwy. Mój eks pił duzo, prosiłam groziłam... Najgorsze było jak gdzies wychodzilismy i on się napił i mi było po prostu za niego wstyd... Na szczęście nie wytrzymał 2 miesięcznej rozłąki i znalazł sobie inną:) I uwolnił mnie od siebie:happy:
Mój M też ma przykre doświadczenia z alkoholem w związku z tym, że to jego eks naduzywała. Potrafiła w nocy wstać i jechać gdzieś na imprezę się napić, straciła przez jazde pod wplywem prawo jazdy. Teraz też dzowni do M ja się napije - nieważne czy to 10 rano czy 11 w nocy...
M na szczęscie nie pije:) Tzn w sobote bylismy na koncercie wypił jedno piwo i rano obudził się z bólem głowy:) Tak więc słaby z niego zawodnik:D I pod tym względem pasujemy do siebie:)

Anney trzymam kciuki, żeby wszytsko poszło jutri po Twojej mysli.
 
Fioleczka moj tez w garażu pije bo wtedy pali (nie palimy w domu) i tez siedzę sama Bp noe będę w tym papierosowym smrodku siedziała...
Magdus to prawda ze potrafi zniszczyć ale wiesz ciagle ma sie nadzieje ze cos sie zmieni, zwłaszcza ze maleństwo w drodze.. A tu tak samo.. Wiesz jak moj mało wypije tez jest normalnie ok bo on sobie podpija i np koło domu cos lata robi albo cos tam sobie naprawia itd.. Ale jak wyjdzie na imprezę to czasami przesadzi a czasami wypije i jest ok rożnie .. I on tłumaczy ze po 10-11h pracy my sie "należy".. Mówiłam zeby przestał albo pił tylko w weekendy np i zrobił to dla mnie i noe skutkowało nic.. A szkoda gadać, ciekawe czy jak sie dziecko urodzi to tez tal bedzie bo jak tak to nie zamierzam sie męczyć za wszelka cenę to wiadome
 
reklama
Borysiatko moj wiecej to tylko przy weekendzie albo jak z kolegami sie spotka czasem na tyg.. Ale fakt faktem nerwy potrafi popsuć i kłótnie tez to powoduje :/
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry