Lilija dobrze prawi, polać jej

ja nadal borykam się ze stawianiem macicy, dzięki lekom jest trochę lepiej i trochę rzadziej występują te skurcze, ale i tak nadal zbyt często

więc leżę plackiem i tyłka z łóżka nie ruszam jeśli nie muszę, bo niestety każda choć najdrobniejsza pierdoła wywołuje u mnie twardnienie
W temacie wagi - nie zdążyłam jeszcze przytyć w tej ciąży, wydawało mi się że przybrałam ok. 1kg, ale ostatnio podczas wizyty okazało się że stoję z wagą w miejscu, co oznacza że chudnę wprost proporcjonalnie do "tyjącej" macicy, łożyska i dzidziusia. Nadal odczuwam brak łaknienia, jem ale maluśko. Nie chciałabym się zmuszać, mam więc nadzieję, że dzidziusiowi nie będzie to przeszkadzać że matka chodzi niedożywiona. No i mam nadzieję, że własnego organizmu nie wykończę? :/
Kciuki za wizytujące!!! Czekamy na wieści! Może w końcu wszystkie wstydnisie pokażą co tam mają
Lilija, uwierz że jak będziesz miała zgagę to od razu będziesz wiedziała że to ona i nie pomylisz z niczym innym

a jak podbrzusze zrobi się twarde jak kamień to też będzie wszystko jasne

ja w pierwszej ciąży miałam tylko raz, kiedy zaczynałam rodzić. To często pierwsza oznaka że zaczyna się poród (kiedy jesteśmy w terminie), a na tym etapie to tylko skurcze przepowiadające. Choć jeśli występują zbyt często to może to być niebezpieczne jak już niejedna się przekonała
