reklama

Sierpniowe Mamy 2018

Kurcze kiedy ja pośpię chociaz do 9? :D chyba nie w tym życiu haha. Ja wstałam o 7 zaprowadziłam Małego do przedszkola, ogarnęłam chatę i obiad :)
A popołudniu jedziemy na urodziny do Kinder Parku:)
Teraz przy 2dziecku to nie szybko hehe. W drugiej połowie lipca moje dzieci jadą do moich rodziców, potem do teściów łącznie 2tyh to sobie odpocznę, pośpię przed porodem haha
 
reklama
No taki nasz los hehe :)
Mój Maly jedzie z dziadkami nad morze ale jak urodze, wiec bedziemy miec troszke mniej obowiązków i ze spokojem dojde do siebie po szpitalu :)
No niestety albo stety:biggrin2: Moi mają 6 i 7lat więc już miałam dobrze, są w miarę samodzielni, jak mają wolne lubią długo pospać a teraz znów powtórka z rozrywki:biggrin2: jak dziś mojemu mężowi oznajmiłam, że jeszcze 6-7tyg i mała będzie z nami to się przeraził. Do tp mam 2m-ce ale, że cc to liczę na to, że tydzień, dwa wcześniej lekarz mi zrobi.
 
No niestety albo stety:biggrin2: Moi mają 6 i 7lat więc już miałam dobrze, są w miarę samodzielni, jak mają wolne lubią długo pospać a teraz znów powtórka z rozrywki:biggrin2: jak dziś mojemu mężowi oznajmiłam, że jeszcze 6-7tyg i mała będzie z nami to się przeraził. Do tp mam 2m-ce ale, że cc to liczę na to, że tydzień, dwa wcześniej lekarz mi zrobi.

Hehe moj Mąż tez ostatnio tak siedzi i mowi kurde jeszcze niecałe 2 miesiące i sie zacznie haha :)
Ja tez bede miec cc, kazał sie przypomnieć w 38 tyg, wiec tez podejrzewam ze zrobi mi jakis tydzień przed terminem :)
 
Hehe moj Mąż tez ostatnio tak siedzi i mowi kurde jeszcze niecałe 2 miesiące i sie zacznie haha :)
Ja tez bede miec cc, kazał sie przypomnieć w 38 tyg, wiec tez podejrzewam ze zrobi mi jakis tydzień przed terminem :)
Ja mam wizytę 05.07 i mam nadzieję, że mi wyznaczy już termin cc. Moja koleżanka miała ostatnio cc ustalone na 20.06 a mała zaczęła się pchać na świat tydzień wcześniej. Utknęli w korku bo to była godzina ok 16.00, przyjechała po nią karetka i zabierali ją z drogi. W szpitalu ją zbywali bo to jej 3cia a lekarze się boją wykonywać 3cięcia, dopiero jak jej lekarz prowadzący zadzwonił na oddział to zajęli się nią normalnie. Nie chciałabym tak.
 
reklama
Dzień dobry,

ale mam dziś dobry humor. W laboratorium kolejka na 40-50osób a ja jako jedyna z brzuchem się wepchnęłam pierwsza:biggrin2: korzystam jeszcze ze 2 razy a potem już będzie trzeba stać normalnie w tej kolejce. Chciałam się dziś przejść do tego laboratorium ok 2,5km w jedną stronę ale się rozpadało a ja w klapkach i samej bluzce więc wsiadłam do autobusu, kupuję bilet a pan się mnie pyta czy studencki haha. Mówię mu, że studentką to ja już 10lat nie jestem a on do mnie, że młodo pani wygląda:biggrin2: poprawił mi humor na cały dzień. W drodze powrotnej spotkałam koleżankę z 4miesięcznym synkiem i poszłam do niej na kawę. Z powrotem myślałam, że nie dojdę do domu, takie długie spacery już nie dla mnie tak mnie ciągnął brzuch a właściwie samo krocze normalnie jakbym zaraz miała urodzić. Przeceniłam swoje możliwości.

Teraz leżę i piję pokrzywę, zamawiam w końcu laktator i zostaną mi tylko staniki do kupienia. U nas się rozpadało i ma padać do środy , nawet burza była więc ubranka mąż zniósł do piwnicy popiorę jak wrócimy z urlopu bo bez sensu żeby się kisiło w mieszkaniu jak raczej jeszcze będzie pogoda na pranie.


To super, że tak sprawnie udało sie pozałatwiać wszystko i taki miły kierowca :) i mogłaś popatrzeć namalenstwo od koleżanki i trochę się oderwać od rzeczywistości, ale rzeczywiście już trzeba uważać z dłuższymi wyprawami. Ja w domu jak wróciłam to oczywiście nie wysiedze, bo tu pranie, prasowanie, z pieskiem wyjść itd ale to tak dlatego, że czuje się super i szyjka chyba nadal długa.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry