Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

Moje pytanie odnoście ceny było skierowane czysto orientacyjnie. Ciekawe są po prostu rozbieżności, że za to samo badanie mogą być takie rozbieżności cenowe.Melduję, że wczoraj byłam na wizycie. W usg było już widać pięknie ciałko żółte i nasze dzieciątko, które ma 4mm. Widziałam też pulsujący punkt, lekarz mówi że to jeszcze nie serduszko ale coś z czego ono powstanie. Z usg i miesiączki wychodzi 6tydz i 1 dzień. Termin na 13 sierpnia. Została mi też założona karta ciąży.
Mam jeszcze taką refleksje jak czytam Wasze posty dot. prywatnych wizyt i badań.
Od kiedy staliśmy się częścią 'wielkiej machiny' do diagnozowania i leczenia niepłodności (a trwało to ponad 3 lata), zrozumiałam że ktoś kto tego nie przeszedł nie jest sobie w stanie nawet wyobrazić na czym to polega i z jakimi problemami borykają się pary.
Wizyty u specjalisty to ok 350zl za wizytę, czasem 2-3 w miesiącu. Liczne bardzo drogie badania, zdarzało nam się jednorazowo wydać ponad tysiąc złotych (po 3 miesiącach badania były już nie ważne, robiliśmy znów). Nie mówiąc już o np. inseminacjach gdzie za zastrzyki, badania, procedurę płaciło się razem prawie 2 tysiące.
Wolę nie liczyć ile przez te lata pieniążków wydaliśmy, bezskutecznie, bez efektu...
I pamiętam tylko jedną znaczącą sytuację, kiedy to ja byłam w wielkim dołku po nieudanej ostatniej inseminacji, a moja koleżanka narzekała ile to kasy wydaje na dziecko (że pieluszki, kosmetyki, ubranka, leki itd). Jedyne co wtedy przyszło mi do głowy to "nie narzekaj i ciesz się, bo my wydaliśmy już może 20 razy tyle kasy na dziecko, którego nadal nie mamy i nie wiemy czy mieć bedziemy". Na korytarzach klinik leczenia nieplodnosci słyszy się tyle historii... Np. Że ktoś rezygnuje z budowy domu na rzecz trzeciego in vitro, że ktoś wróci dopiero za 3 miesiące bo jedzie za granicę żeby zarobić na kolejne inseminacje.
Powiem Wam dziewczyny, że po tych doświadczeniach byłam pewna że ciążę będę prowadzić prywatnie, i nawet nie zdajecie sobie sprawy jak miło mi jest wydać 130zl za wizytę i w zamian obejrzeć dzidzię na usg, albo wydać pieniążki na badania, które potwierdzają ciążę lub są niezbędne dla dobra dziecka i mojego.
Ot taka moja refleksja, nie wiem czy któraś dotrwa do końca
Przykra historia z pięknym zakończeniem... Gratuluję, że w końcu się udało. I masz rację ludzie narzekają na koszty (ja również), ale nie mają porównania do tego, co przeszłas Ty. Nudnej i leniwej ciąży życzęMelduję, że wczoraj byłam na wizycie. W usg było już widać pięknie ciałko żółte i nasze dzieciątko, które ma 4mm. Widziałam też pulsujący punkt, lekarz mówi że to jeszcze nie serduszko ale coś z czego ono powstanie. Z usg i miesiączki wychodzi 6tydz i 1 dzień. Termin na 13 sierpnia. Została mi też założona karta ciąży.
Mam jeszcze taką refleksje jak czytam Wasze posty dot. prywatnych wizyt i badań.
Od kiedy staliśmy się częścią 'wielkiej machiny' do diagnozowania i leczenia niepłodności (a trwało to ponad 3 lata), zrozumiałam że ktoś kto tego nie przeszedł nie jest sobie w stanie nawet wyobrazić na czym to polega i z jakimi problemami borykają się pary.
Wizyty u specjalisty to ok 350zl za wizytę, czasem 2-3 w miesiącu. Liczne bardzo drogie badania, zdarzało nam się jednorazowo wydać ponad tysiąc złotych (po 3 miesiącach badania były już nie ważne, robiliśmy znów). Nie mówiąc już o np. inseminacjach gdzie za zastrzyki, badania, procedurę płaciło się razem prawie 2 tysiące.
Wolę nie liczyć ile przez te lata pieniążków wydaliśmy, bezskutecznie, bez efektu...
I pamiętam tylko jedną znaczącą sytuację, kiedy to ja byłam w wielkim dołku po nieudanej ostatniej inseminacji, a moja koleżanka narzekała ile to kasy wydaje na dziecko (że pieluszki, kosmetyki, ubranka, leki itd). Jedyne co wtedy przyszło mi do głowy to "nie narzekaj i ciesz się, bo my wydaliśmy już może 20 razy tyle kasy na dziecko, którego nadal nie mamy i nie wiemy czy mieć bedziemy". Na korytarzach klinik leczenia nieplodnosci słyszy się tyle historii... Np. Że ktoś rezygnuje z budowy domu na rzecz trzeciego in vitro, że ktoś wróci dopiero za 3 miesiące bo jedzie za granicę żeby zarobić na kolejne inseminacje.
Powiem Wam dziewczyny, że po tych doświadczeniach byłam pewna że ciążę będę prowadzić prywatnie, i nawet nie zdajecie sobie sprawy jak miło mi jest wydać 130zl za wizytę i w zamian obejrzeć dzidzię na usg, albo wydać pieniążki na badania, które potwierdzają ciążę lub są niezbędne dla dobra dziecka i mojego.
Ot taka moja refleksja, nie wiem czy któraś dotrwa do końca

W dniu kiedy miala przyjsc @Dziewczyny a jak z waszymi objawami? Kiedy zaczeliscie cos czuć, w sensie mdłości, bóle podbrzusza? Bo u mnie to na razie praktycznie nic, trochę bolące piersi, wzdęcia i dwie kreski na teście![]()