reklama

Sierpniowe mamy 2019

No zazdroszcze. Ja w pierwszej ciazy dlugo pracowalam bo chyba do 7 mc. Ale ta praca w której pracuje obecnie , jest w ciazy przeze mnie nie do zaakceptowania. Mam pod soba 200 osob, praca na bardzo wyskoich obrotach, i dwa to , ze ja do swojej pracy dojezdzam 250 km w dwie strony. Czesto, tez musze sie przemieszczac samochodem. A od poczatku naprawde zle sie czuje. Jak jeszcze w pracy nie powiedzialam o ciazy i dojezdzalam, to zeby dojechac musialam 4 razy zatrzymywac sie na wymioty. Czesto jezdze autostrada do pracy, wiec to rak malo bezpueczne byly te moje przystanki. Ja wracalam z pracy bylam juz tak zmeczona, ze oczy same mi sie zamykaly.

Ja nie zaluje, ze przwszlam na l4. Poprostu najbardziej przeraza mnie to, ze czuje sie tak beznadziejnie, ze poprostu nie mam sily na te wszytskie pierdoly, które robi sie w domu. Nie mam ochoty tez wychodzić, bo wole rzygac do swojego kibla za przeproszeniem niz do cudzego :)
U ciebie to inna kwestia ;) ja dojeżdżam 7 km i po 8 h przed komputerem odwale swoje i drzwi zamykam
 
reklama
Też jem znacznie mniej słodyczy niż przed ciążą. Ale nie smuci mnie to, bo nie chciałabym za wiele przytyć. Mam nadzieję, że jak tylko zrobi się ciepło, to uskutecznię dłuższe spacery, bo teraz z psem byle dokoła osiedla i do domu, bo zimno niesamowicie.
Ja za to odwrotnie przed ciążą nie jadłam słodyczy a teraz wstyd się przyznać i o ilościach nawet nie pisze
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry