Opowiem co mnie dzisiaj spotkalo, oczywiście nie życzę nikomu. Wczoraj w pracy bardzo zle się czułam, bolały mnie kości i twarz,a często miałam problemy z zatokami. Dzisiaj rano chodziłam z bólu już po ścianach i byłam mega wystraszona, stwierdziłam, ze raz kozi smierć lecę szybko do prywatnego lekarza, bo nie wytrzymam. Wysłano mnie do chirurga z powodu problemu z zatoka, przez co mam wyrwany ząb, 10 szwów i antybiotyk. Nigdy chyba się tak nie stresowałam, ciagle myślałam o tym czy zdjęcie rentgenowskie będzie bezpieczne dla dziecka.Dostalam bezpieczny antybiotyk. Pocieszycielką okazała się pani chirurg, która pocieszała mnie ciagle i głaskała

ból do tej pory jest niesamowity, jakoś daje radę, ale jestem strasznie głodna.
W niedziele wybieram się do ginekologa sprawdzić czy wszystko okej tak zapobiegawczo.