reklama

Sierpniowe mamy 2019

reklama
Tu masz rację, ja dzisiaj w jednej klinice porostu poddalam sie i zaczelam ryczec na środku korytarza, przy gdzies 100 osobach, jak lekarz mi powiedział, że nie da rady przyjac. Na szczęście w dwóch nastepnych trafilam na cudownych lekarzy.
Dobrze, że masz już to za sobą ! :)
Nie dziwię się, że nie wytrzymałas emocje biorą górę w takich chwilach :*
 
Kurcze, ale to się mierzy kilka razy albo prosi pacjentkę żeby pochodziła cokolwiek a nie takie olewatorksie podejście :/
No wlasnie tu mnie boli, ze lakarz tylko ciagle gadal; dziecak nie chce współpracować.

Pamietam z pierwsza corka, to kazali mi sie obracac, opróżnić pecherz, a tu nic, ciagle tylko wściekł się na maluszka.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry