Izis - jakoś tak natchnienia żywcem nie miałam, siedzę cały czas teraz w domu, nic się nie dzieje, nie ma nawet kogo obgadać :-)
Kumpele jak nie na na wakacjach to przy dzieciach, mąż dorwał fuchę to jak wychodził rano to wracał w nocy, no ale już dzisiaj ostatni taki durny dzień, jutro jedziemy na zakupy małe, potem do siostry na kawkę, no i się biorę za ostatnie przygotowania, bo tu dwa tygodnie zostały :-)
Ja akurat jestem w tym obozie co nie chcą wcześniej się rozdwajać :-)Primo, że mój gin teraz na urlopie, secundo - szkoda by było żeby ten 14 sierpnia przepadł :-)