powiem wam, ze dlugi skok u nas sie skonczyl i mniej marudna ale za to z lozeczkiem sie poklocila w ogole nie chce w nim spac, wczoraj jak ja polozylam to co 15min mnie wolala bralam na rece od razu zasypiala odkladalam kladlam sie przymykalam oczy i od nowa wiec znowu spalysmy razem, dzisiaj nawet na drzemke nie dala sie tam odlozyc w koncu uleglam i na srodku mojego lozka spala nie mam pojecia o co jej chodzi, jak ja klade przytomna na chwile zeby miec wolne rece to normalnie sie tam bawi wiec zaden lek czy cos