Jestem w czartym miesiącu ciąży. Wszystko przebiega świetnie, dziękuję
nie o to chodzi. rzecz w tym, że moja matka bez przerwy czepia się mnie i mojego makijażu, że za mocny. rzeczywiście, od lat maluję się dość mocno ale nie sądziłam, że to mozę być dla kogoś jakikolwiek problem. Tyle, że matka twierdzi, że kobiecie w ciąży "nie wypada się pacykować". Wydaje mi się to dość dziwne. Chociaż rzeczywiście coraz mniej chce mi się nakładać to wszystko na twarz, ale kiedy się z nią spotykam, złośliwie walę makijażu ile wlezie

co o tym sądzicie?