reklama

Słodkie listopadówki 2010

Super,że trafiłaś na fajnego lekarza.W dzisiejszych czasach to skarb.
Ja kilka dni miałam problem ze śniadaniem tzn z cukrami po.Skakało mi ponad 130.Dzisiaj zjadłam sobie dwie wasy z pomidorkiem i wędliną a dopiero na drugie śniadanko nadgoniłam.I chyba to będzie rozwiązaniem u mnie bo cukier ładnie 98.W ciągu dnia wszystko w normie.Nie przekracza 120.
 
reklama
Mi też ostatnio coś rano skakał cukier po jedzeniu i właśnie lekarka tak mówiła, żebym zjadła mniej rano i na drugie śniadanie dojadła sobie, więc chyba i u Ciebie i u mnie będzie dobrze :) MUSI! :)
 
Widzę, ze nie ja jedna słodka jestem :)
Mi po 75 glukozy wyszło 147.. Dostałam skierowanie do poradni. Pani diabetolog z góry założyła ze na diecie mi nie wyjdzie i trzeba będzie insulinę. Dała mi tydz na przystosowanie sie do diety. W piątek idę na kontrole. Jak na razie mam pomiary super! W szoku sama jestem. bałam się z początku ze nie wyjdzie , ze nie dam rady itd. Na czczo mam z reguły 88 . Mierze cukier w sumie 6 razy w ciągu dnia. raz się zdazyło ze miałam 122 po obiadku , ale to dlatego ze sosik ze smiaetanka był :/ Poza tym jem duzo, regularnie, po chlebku tez mi sie nic nie dzieje. Zauwazyłam ze jeszcze lepsze wyniki mam jak nie siedze z tyłkiem na miejscu tylko sie ruszam. Byle tak dalej :)
 
To faktycznie masz dobre wyniki i pewnie insulina nie będzie potrzebna.
Jak tam sporadycznie podwyższony wynik się trafi to chyba wielka tragedia nie jest.
U mnie miałam kłopot z ranem bo na czczo miałam w granicach 70 i potem jak zjadłam śniadanie to miałam wysoki wynik bo był wyrzut insuliny. Ale stosując się do rad pani doktor unormowało się to.
A ruch to na pewno duzo pomaga :)
Powodzenia w dalszych pomiarach :)
 
Rano mam do 90, przed obiadem/kolacją 100, a po posiłkach 120 z tym że mi mówiła że jak czasem będzie przekroczone to nic sie nie dzieje bo jeszcze niedawno normy były po posiłkach 130.
Z tym że rano to tak jak pisałam mam wyniki do 70, czasem 61, 66.. troche mało i musze sniadanie dzielić na dwie części.

A dziś mam "wolne" od mierzenia bo mam teraz robić to tylko 2 razy w ciągu tygodnia po wszystkich posiłkach a tak mogę sprawdzać sobie np jak czuje że coś nie tak lub gdy jem cos nowego.
 
Ja na diecie jestem już z 2 miesiące i na początku tez musiałam mierzyć codziennie więc mam nadzieję że i u Ciebie się unormuje wszystko i nie będziesz musiała mierzyć caly czas. Dieta jednak obowiązuje :)
 
reklama
Widze,że przybyła nam słodka mamuśka:)
Ja już niedługo miesiąc jak dietkuje i jak narazie jest bardzo dobrze.Pozwalam sobie na grzeszki i jest wszystko w normie.A co do norm mam takie same jak Rainmanka.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry