reklama

Słomiane wdowy

reklama
Anrysa ale ci fajnie, będziesz miała dzidzię, też bym chciała kolejną :zawstydzona/y::blink:
CrazyGirl najgorsze pierwsze dni. A potem przeleci.
Jestem w trakcie szukania Adamowi logopedy :wściekła/y: i cholerka... nigdzie nie ma. Jak jest to na nfz (czeka się nawet i rok), a jak znalazłam prywatnie jedną jednostkę w mieście to się okazało, że nie podejmie się ona pracy z tak małym dzieckiem. Już zaczyna mnie to denerwować. Ponadto hmmm... kciuki nadal zaciskajcie! :tak:
 
hej

Kari ty juz szukasz logopedy dla Adasia?
Jak sie czujesz???? Nie daj sie depresji!!!!! Badz dzielna!!!!!
A jak z mezem???? moze to przejsciowy kryzys- moze on ma tez jakies problemy w pracy, przezywa chorobe synka.
Moze wszystko sie ulozy....:blink:
A mlody jak sie miewa????? Placze????? Sa jakies postepy- bo ty z nim cwiczysz- prawda.
Rodzina Cie wspiera- mama, tata, tesciowa????? To tez wazne....:blink:

Crazy Girl moj pojechał w srode i normalnie sie czuje- zreszta czasu mi brak na rozmyslanie i gdybanie..... ;-)
moj przyjedzie chyba w styczniu na pare dni- chyba ;-)

anrysa to dbaj o siebie i nie swiruj nam.

a ja robie 8 par kolczykow dosłownie na wczoraj, szkatulke i doniczke....;-)
czasu brak mi na wszystko- a o 21-00 jeszcze rozmowa z S- a potem lulu....;-)

trzymajcie sie słomianki

zobaczcie co znalazłam na mily wieczorek ;-)

http://www.youtube.com/watch?v=BC8Cb9fsMwY&feature=popular
 
Ostatnia edycja:
Beatko droga... Czy to chwilowy kryzys? Nie wiem. Mam taką nadzieję. Na razie ledwo znajduję czas na chwilę dla siebie, 100% oddaje się dziecku i jego potrzebom. Nie chce myśleć puki co o tym. Muszę się dźwigać z załamania i do przodu, bo maluszek wymaga. Co do Adaśka... Mamy małe postępy, nóżki są mniej napięte. Aczkolwiek synek wnet kończy 10mies, a rozwojowo jest na 5 :-( jestem tym podłamana bo wiem, że to baaardzo duże opóźnienie. Nie najlepiej też z jego rozwojem umysłowym :-( nie wiem czy jest to spowodowane opóźnioną motoryką czy przyczyna leży w większych sprawach. Dlatego uparcie szukam psychologa który oceni jak bardzo sprawa jest poważna, jednak u mnie w okolicy nie ma odpowiednich jednostek, musiałabym jechać do Krakowa :wściekła/y: . Do tego rehabilitantka zaleciła prace z logopedą, ponieważ Adaśko nie gaworzy... Jednak i tych nie ma odpowiednich. Już mam dosyć tego szukania :-( jestem baaardzo zmęczona.

A co do wsparcia rodziny... niewielkie. Ogranicza sie do podjechania ze mną raz na jakiś czas do przychodni.
 
Ostatnia edycja:
Kari jak czytam twoje posty , to az mi ciebie zal.....
Moge tylko cie pocieszyc- moze na forum sa osoby ktore sa w podobnej sytuacji- komu mozesz sie wygadac, wyzalic. zawsze to jaKAS ulga- prawda.
 
reklama
hej hej
witam nowa slomianeczke
kari dasz rade, i wierze ci ze sily juz brakuje jak czlowiek wiecznie sam ale mysle ze z czasem wszystko bedzie ok

a to na oslode dzisiaj wykanczalam dla corci znajomej na roczek
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry