Daję masło z Warlubia. A czasem i inne (grunt, żeby to było prawdziwe masło). Chleb też muszę trzymać. Mała sobie odgryza po kawałku. Sama nie chce jeść.
Sera żółtego jeszcze nie dawałam.
Powoli zaczynam dawać "dorosłe" jogurty, najczęściej naturalne, czasem jakieś owocowe. Na danonki czy bakusie chyba się nie skuszę.
A dziś Mała skubnęła pół pieroga leniwego. Na początku jej smakowało, ale jak już całkiem wystygł, to straciła zainteresowanie.