gosia sluchaj bardzo odwazny krok, ale i sluszny. tlyko nie mozesz sie zlamac, pamietaj o tym. jak juz tak postanowilas to idz w to dalej. nie wiem czy pamietasz albo czy czytalas jak kiedys ja probowalam od cyca o 22 odzwyczaic. byl placz potworny, 3 godziny takiego ryku, ze na zmiane z m. go tulilismy, a on dalej ryk. ja ryczalam, serce mnie bolalo, zalowalam, ze zaczelam to odstawienie (a niestety przeginal z tym budzeniem sie na cyca, bo ledwie polozony spac o 19 a on juz sie budzi, i tak bylo jakies 6 miesiecy) i juz mialam chwile, ze chcialam dac, ale m. mowil nie. potem on mowil, wez mu daj, a ja, ze nie i w koncu o godzi. 1 w nocy kacper zasnal i od tego razu juz sie nie budzil wiecej o 22. nie wiem jaki charakterek ma piotrus, ale kacper jest bardzo uparty i charakterny i sie balam, ze teraz ze 2 tyg bede sie meczyla z jego placzem, a tu prosze. bylam baaardzo zdziwiona tak szybkim poddaniem sie. zycze ci bys byla bardzo silna, spokojna, cierpliwa i konsekwentna. ja wlasnie to ostatnie caly czas tulac kacpra sobie powtarzalam zawziecie choc bylo ciezko, bardzo ciezko.
little me - ja wierze, jak juz pisalam, ze ta ciaza rowniez zakonczy sie przepięknym sukcesem. ty tez musisz myslec tak i nie watpic ani minuty, wtedy tak bedzie.
dowcip super, naprawde choc chwile sie usmialam