Już Wam wszystko piszę. Z Amelką też mialam podobne problemy. Pojawiło się jednak tylko plamienie. Opisze Wam wszystko po kolei żebyście były w temacie. Wszystko zaczeło się w 5 tyg. Jechalam na usg i poczułam że coś nie tak. Plamienie miało kolor kawy z mlekiem. Moja lekarka bardzo mnie nastraszyła, ze zagraża mi poronienie. Wylam jak bóbr cały czas. O ciaze staraliśmy sie rok. Postanowilam skonsultowac to z innym lekarzem. Acha dostałam na podtrzymanie duphaston- czy jak to się tam pisze i miałam leżec plackiem. Inny lekarz- facet, a na marginesie dodam, ze kiedyś sobie powiedziałam, ze do faceta nigdy nei pójde przyjał mnie od razu i ... powiedzial, ze wszystko jest w porzadku. Piękna ciąża, a plamienie no coż... Czasem się pojawia na początku. Z czasem, bo już nie pamiętam dokładnie kiedy faktycznie plamienie ustało. Raz miałam krwawienie, takie jednorazowe w dniu spodziewanej miesiączki. A teraz jest tak samo tylko, że jest krwawienie na przemian z plamieniem. O akcji pusty pecherzyk i krwaik już zapominam... Doktor tłumaczył mi jednak, że tak może sie dziac przy zagnieżdzaniu. Mówił dokładnie dlaczego, ale już nie umiem tego powtórzyć. Ale wczoraj normalnie jak miesiączka. Wlazłam pod prysznic i patrze... Zadzwoniłam do lekarza no i powiedział, że spokojnie. Kazał dzisiaj powiadomic go jak siesprawy maja no i mają się tak, ze jest drobne plamienie brunatne jak z Amelką. Co mówił doktor napisała Wam Gosia.
Bardzo Wam dziękuje, moje miłe Panie za wsparcie i zainteresowanie. Fajnei jest czuć, że nie jest się samemu.
Pozdrawiam i uciekam, bo moje dziecię wracaz nocki u dziadka
Będe sie odzywac, jesli pozowlicie ;-) papapa