reklama

Sprawy ''ten teges'' POŁOGOWE.

reklama
Ja to nawet na Szkole Rodzenia pytałam położną ilu lekarzy jest na takim obchodzie, żeby się psychicznie przygotować:)
A pierwszy raz badał mnie ginekologicznie facet dwa tygodnie temu. I też miałam w związku z tym niezły stres. Ale był sympatyczny i dużo bardziej delikatny od mojej ginki prowadzącej.
 
no dla mnie to było po prostu dziwne:-D
Ze tak facet...ale już lepiej...w końcu to lekarz! widział nie jedna taką jak ja:laugh2:
Zawsze T wkurzam, że mnie obcy facet dotykał:-D

moj maz jak chodzi ze mna do gina teraz to zawsze po usg wychodzi a potem mi mowi "ze woli nie patrzec jak mnie jakis facet dotyka bo jeszcze by mu przylozyl" :)
 
Ja tez jak szlam pierwszy raz do swojego gina to sie bardzo krepowalam:tak:wczesniej chodzilam do kobiety wiec to byl jeszcze wiekszy szok:tak:teraz jednak nie zamienilabym go na nikogo innego:no:
 
Moka 83 po ingerencji lekarzy i położnych w twoje ciało podczas porodu i braku twojego wpływu na to co się z nim dzieje to będzie PIKUŚ :-) Mnie w szpitalu oglądało mnóstwo osób (w tym studenci). Prześcieradło miałam zaplamione cały czas (ledwo mi zmieniły salowe zaraz się na nowo ze mnie obficie wylało). Pipkę trzeba wietrzyć żeby się goiła (ale to się pewnie tyczy tylko przy nacięciu), a wtedy ujścia nie zasłonisz. Dla pielęgniarek to całkowicie normalne, raz z racji pracy a dwa, że to kobiety :-)
Połóg nie kojarzy mi się miło jednak. Jeśli chodzi o kolor wydzieliny miałam tak jak wcześniej opisałyście, wydaje mi się, że u mnie to trwało długo (chyba 6 tygodni). Po tym czasie często następuje suchość pochwy co wcale nie jest miłe.
Aha, położna, która mnie i dziecko odwiedzała w domu też oglądała moje krocze i sprawdzała czy się dobrze goi.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry