reklama

Staraczki - 2 połowa 2019

Cześć wszystkim. W grudniu 2018 zaczęliśmy nasze starania, w lutym 2019 dowiedziałam się że jestem w ciąży A w marcu 2019 poronilam w 6 tc. Było to poronienie samoistne. Lipiec to jest pierwszy miesiąc starań po poronieniu ostatnia @ była 29.06 cykle 28 dniowe. Jestem teraz w 24 dc i od owulacji boli mnie codziennie brzuch A raczej macie. Staram sie nie nakręcać Ale nie jestem w stanie przestać myśleć czy jestem w ciąży. Na testowanie za wcześnie, aż drugiej strony zastanawiam się czy jak jestem w ciąży czy nie powinnam dostać jakiś leków profilaktycznie na podtrzymanie?
 
reklama
Poczekaj do terminu @, bo często te wcześniejsze "objawy " są mylące , wiem z własnego doświadczenia ,co się dzieje jak tak bardzo się chce , ja poroniłam 2 razy ,w 3 ciąży po pozytywnym teście i becie ,dostałam duphaston i luteine , jeśli chodzisz do jednego gina ,to jeśli test wyjdzie pozytywny i beta to potwierdzi to warto się z nim skontaktować
 
Część dziewczyny, współczuję Wam, i smutno mi bardzo, że aż tak dużo kobiet musi przechodzić przez tą tragedię. Poronienia zdążają się teraz tak często, że naprawdę można mówić już o cudzie narodzin!!

A ja ciągle kombinuje kiedy miałam owulacje, bo tak : niedziela, poniedziałek testy owu pozytywne, ból owulacyjny poniedziałek i dziś od rana, seks wczoraj wieczorem, wczęśniej w piątek, w weekend nie było moźliwości , są szanse, że ten cykl nie poszedł na straty?
 
Część dziewczyny, współczuję Wam, i smutno mi bardzo, że aż tak dużo kobiet musi przechodzić przez tą tragedię. Poronienia zdążają się teraz tak często, że naprawdę można mówić już o cudzie narodzin!!

A ja ciągle kombinuje kiedy miałam owulacje, bo tak : niedziela, poniedziałek testy owu pozytywne, ból owulacyjny poniedziałek i dziś od rana, seks wczoraj wieczorem, wczęśniej w piątek, w weekend nie było moźliwości , są szanse, że ten cykl nie poszedł na straty?
Hej, chyba bardziej widzi się te straty, kiedy samej się jej doswiadczylo i wtedy szokuje, że to juz przykra codzienność :( i sprawia to wrażenie, że tak ciezko urodzić bez komplikacji... ostatnio też myslalam, ze może niskie urodzenia to nie wygoda a właśnie te problemy, których doswiadczylysmy i tak duzo z nas ciągle doświadcza...a diagnostyka po 1-2 stratach nie istnieje, chyba, że drazy się i szuka wiedzy na własną rękę... I tak próbujemy, pełne obaw a jak się powtórzy to koszmar, bo ile razy można... Niektóre rezygnuja, mnóstwo próbuje i mnóstwo cierpi...
Ja stracilam niedawno, czekam na @ Organizm wysyłał znaki na owu, ale czy rzeczywiście była... Ja nie będę się zabezpieczala, czekam na cud...
Może warto zainwestować się testami owu, nigdy ich nie robilam... zawsze myślałam, co za problem zajsc a juz tym bardziej, że po zajściu coś może być nie tak...
 
Część dziewczyny, współczuję Wam, i smutno mi bardzo, że aż tak dużo kobiet musi przechodzić przez tą tragedię. Poronienia zdążają się teraz tak często, że naprawdę można mówić już o cudzie narodzin!!

A ja ciągle kombinuje kiedy miałam owulacje, bo tak : niedziela, poniedziałek testy owu pozytywne, ból owulacyjny poniedziałek i dziś od rana, seks wczoraj wieczorem, wczęśniej w piątek, w weekend nie było moźliwości , są szanse, że ten cykl nie poszedł na straty?
Myślę że szansa jest :)
 
Dodam jeszcze że nie wytrzymałam i poszłam dzisiaj do ginekologa. Potwierdził że owulacja była bo jest ciałko żółte. Jeśli w tym cyklu doszło do zapłodnienia po pozytywnym wyniku beta hcg mam zgłosić się po receptę.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry