buuu, ja też chcę nie musieć pracować, ale taki los, muszę siedziec w biurze 8 godz. przed komputerem,
a mogłam szukac jakiegoś milionera a nie zakochać się jak głupia smarkata i to jeszcze w równolatku, który im bliżej jest 30-stki tym bardziej dziecinnieje ;-D ehhh
Toruń jest kochany,ale na co dzień jestem tak zabiegana, że nawet go niestety nie dostrzegam
dom- żłobek-praca- supermarket-żłobek-dom w takim trybie działam
a marzy mi się ta druga ciąża też w celac czystko egoistycznych- będę sobie siedzieć w ciepłym domku, gotować zdrowe zupki, mieć wszytsko posprzątane i poukladane, spacerkiem chodzić po tyma do żłobka, czysty lajcik