Hej kochane.Czy ktoś mnie jeszcze pamieta??????????????????????????????
Żyjemy i wszystko u nas w miare dobrze. Po prostu czasu za mało. Wracam z pracy, pedze z Mila na rehabilitację, potem domowe obowiązki, praca papierkowa i spanie. W weekend jestem zdechła i siedze przed telewizorem wieczorem albo po prostu spię. Milusia świetnie sobie radzi, stoi przy meblach, raczkuje, próbuje się puszczać. Napięcie sie wycofało ale musi miec rehabilitacje aż zacznie chodzić. Żeby się nie wróciło. Młody nie chce sie uczyc i ma jakiś bunt. Paweł dalej na L4 z nogą nieciekawie, uszkodzona jest torebka stawowa i nie chce się zagoić. U mnie w pracy nie ciekawie .
Pozdrawiam was serdecznie.
Pamietajcie o mnie ********