Witam z rana :-)
Robię mały update, co u mnie.
Wczoraj byłam u gina, wszystko pięknie, jest pęcherzyk i w piątek mam inseminację.
Trochę się tego obawiam, bo mąż miał w zeszłym miesiącu anginę i 40 stopni gorączki, no ale spróbujemy, może akurat kilka dzielniejszych przetrwało. :-)
O, widzę, że suwaczek mi się znów zaciął. No ale jestem w 11 dniu.
No i się pochwalę, że pierwszy miesiąc mierzę temperaturę i zapisuję na ovufriend. Nie wiem, czy to coś da, jak na razie to ona tylko skacze.