Hej dziewczyny

Wczoraj już nie odpisałam wieczorem, bo jak wróciłam od lekarza to pochłonęło mnie gotowanie, a później źle się już czułam i nie miałam siły odpisywać.
Nikitka25, Agniecha83 dzieki za rady dot. zwolnienia, ale okazało się że nie były potrzebne, gdyż lekarka stwierdziła że nie można bagatelizować mojego głosu, jeżeli nim cały czas pracuje. Dostałam zwolnienie do środy - trochę długo. Teraz już wiem, że dobrze, że tyle dni, bo wieczorem już miałam katar, więc bierze mnie przeziębienie.
Mychunia, Musiolka dzięki

liczę na to, że słońce się w końcu uśmiechnie do mnie w kwestii baby.
Kinia1 nie słyszałam o tym siemiu lnianym. Jutro kupie i wypróbuje
Dziś przyjeżdża do mnie mama w odwiedziny- miło

Miałyśmy w planach pójść na jarmark świąteczny ale nie wiem czy moje przeziębienie nam w tym nie przeszkodzi.
Wogóle w zeszły weekend robiłam pierwszy raz sama bajgle w domu. I powiem wam że nie jest to takie trudne, a świeże bułeczki na śniadanie w niedziele - bezcenne. Nawet nie jest to pracochłonne raczej rozciągnięte w czasie - zaczyn musi stać min 8 godz w ciepłym, a wyrobione ciasto cała noc w lodówce. Właśnie się zastanawiam czy nie zagnieść zaraz zaczynu na nie, to byłyby jutro na rano <myśli>
Aureolcia przykro mi, ale na pewno nie ma sytuacji bez wyjścia. Trudno mi uwierzyć że nie można wyregulować go dieta czy lekami. Chciałabym pomóc ale na testosteronie sie nie znam. Może powinnaś pójść do endokrynologa - wydaje mi sie ze to bardziej dziedzina jego niz ginekologa. Może pomoże. Wogole dobrze ze wywalczyłas te badania. Takie gadanie ze dopiero po roku. Jak ja poszłam po roku starań to przepisał badania ale tez z łaską, a tak na prawde to ciagle powtarzał że tu pomoże już tylko klinika niepłodności. To taka spychologia. NA zaleceniach to nawet drukowanymi literami napisał mi KLINIKA NIEPŁODNOŚCI. Trzeba walczyć o swoje. Gdyby lekarz na początku jak zaczęliśmy się strać dał mi skierowanie na badania takie podstawowe moim zdaniem( progesteron, prolaktynę, testosteron) to już rok temu byłoby pewne że z taka prolaktyna to nie mam szans na dziecko, póki jej nie obniżę.
I znowu się rozpisałam
No to dziewczyny miłego dnia i oby przestał wiać w końcu ten wiatr
