Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.

Dzięki Bogu tobie nic się nie stało...Nie napiszę,że rozumiem,bo nie przeżyłam czegoś tak strasznego. Ale rozumiem twoje odczucia z tym związane.. I dobrze,że to z siebie wyrzuciłaś ,to często pomaga.Nie chciałabym czegoś takiego przeżyć. I pomimo upływu lat,wspomnienia zostają...niestety.
to musiało być potworne
trauma pozostaje do końca życia...
o tych kobietach też słyszałam i to jest jakaś paranoja, rozumiem, że religia, ale w sumie dla mnie religia, która pozwala na taką krzywdę, to żadna religia tylko jakiś chory fanatyzm, który powstał w chorych umysłach... w takich sytuacjach też nie jestem tolerancyjna 
mnie średnio raz w tygodniu nie wiadomo czemu jakaś wróżka przysyła smsy, że jakieś niewiarygodne układy kart widzi dla mnie, ale jakoś nie zauważyłam, żeby działo się coś ponad normalność 

dzisiaj tfu tfu nie ;-) ale ostatnie 4 dni miałam na maksa bolesne ... bez tabletek nie dałam rady funkcjonować ;-)Was tez tak bolą głowy, bo ja umieram...
koleżanka poniżej napisałam ;-) Norweżka wróciła do domuTo ostatnio była sprawa z kraju muzułmańskiego (nie pamiętam jakiego) kobieta z Norwegii bodajże zgłosiła gwałt. Jest aresztowana i grożą jej chyba 3 lata więzienia. To jest powód dla którego trudno mi się przekonać do muzułmanów, przez ich podejście do kobiet.

wpadłam z czarnym workiem na śmieci
jak Mrówek to zobaczył, to oczywiście płacz, histeria ... żeby nic nie wyrzucić ;-) wszystko oczywiście potrzebne
cały worek poszedł, jakieś kartki, karteczki i zepsute zabawki ;-) ale Mrówek cały czas nade mna stał i kontrolował rzeczy wyrzucane ;-) segregacja w zabawkach, bo ostatnio jak on sprzątał to wszystko do pojemników rzucał, nie patrząc co tam jest ;-) ma teraz ładny porządeczek
i przy okazji znalazłam cztery skarpetki
jeszcze troszkę a skompletuję mu te wszystki pojedyńcze ;-) wsiór mały ;-)
charakterek mi rośnie ;-)
no masakra jakaś, kawą drugą się ratowałam, ale już marzę o łóżku
ciśnienie ???? książkę po śniadanku chciałam sobie poczytać, ale usypiałam od razu 
więc dzisiaj zrobiłam na obiad ;-) Mrówek wciągnął porcję większą ode mnie
przynajmniej wiem, że się najdał ;-)
nikt z naszej trójeczki ich nie lubi ;-) ja nawet wymiotuję jak kawałek skubnę
taka dziwna jestem ;-)
ciekawe czy jeszcze kiedyś znów je ujrzę
bo przecież bzyknął mnie w tym cyklu ;-) jakby to było takie łatwe ;-)

