Ja wczoraj miałam dzień gospodarczy, zakupy tygodniowe zrobione w czwartek, więc dziś luzik. Wczoraj wróciliśmy, a raczej dziś wcześnie, bo o 2... Bawiliśmy się świetnie, mamy fajnych znajomych, pośpiewaliśmy trochę karaoke, nawet zatańczyłam z kolegą. Dziś jestem nieprzytomna, bo @, bo brak snu.... i może moje latte była ze sfermentowanym mlekiem, bo mój Tomek mówi, że wyglądam na skacowaną

biad już zrobiony, zjedzony (Małż na 14 idzie do pracy, więc dziś wcześnie). ok 15 pojadę do firmy, a potem do kuzynki na ploty:-) No i mam dziś cheat dey - takie postanowienie, że w 1 dzień @ zjadam wszystko na co mam ochotę i w ilości jaką mam ochotę. Oczywiście nie sztuczne żarcie, ale jakieś ciasto, czekoladki, swojskie żarełko. Taka rekompensata za @ i na pobudzenie metabolizmu.
bluecaat - trzymam kciuki za pomyślny rozwój fasolki. Tym razem będzie dobrze
Cyntia - życzę aby bladzioch w końcu nabrał barw, ja też mam dość krótkie fazy lutealne- nie przekraczają 11 dni. Myślisz, że są jakieś naturalne sposoby na ich wydłużenie? My do lekarza dopiero w grudniu mamy się stawić
kontra - dzięki, po uświadomieniu sobie, że ZNÓW się nie udało, przychodzi taki moment załamania....wiem, że uda nam się wszystkim. MUSI się udać, przecież wszystkie będziemy świetnymi mamami. Mam nadzieję, że Tobie uda się już teraz ;-)
Ritta - dzięki, ja też się zastanawiam nad torebką z Lidla, ale nie wiem, podoba mi się też z innego sklepu...ale na razie czekam. Chęć musi nabrać mocy prawnej
wiikki - dzięki, podniosłaś mnie na duchu. Będzie dobrze, uda nam się wszystkim. Zapowiada Wam się milutki dzień jutro - a może Twój ślubny też przygotowuje jakąś niespodziankę na jutro...
Malusiolka - dziękuję Kochana. Mimo tylu obowiązków zawsze masz czas nas pocieszać. Podziwiam Cię, jesteś wspaniała

I jak najbardziej masz prawo pomarudzić. Na pewno jest Ci ciężko. Dom, dzieciaczki, prawko - dużo obowiązków, więc nie ma się co dziwić, że padasz ze zmęczenia.
mychunia - ja też w desperacji czasem myślę, że te które mają już dzieci mają troszkę lepiej, choć wiem, że to niesprawiedliwe myślenie. My też nie mamy dzieciątka. Gdybyśmy byli o 10 lat młodsi, to nie stresowałabym się tak bardzo, ale czas ucieka. Oby Twój mąż szybo wyzdrowiał
mamaTomeczka - tak bardzo mi przykro... Mocno trzymałam kciuki, ale chyba nie wystarczyło. Następnym razem bardziej się postaram.
Dlatego ja już się nie spieszę, któraś z Was napisała, że woli poczekać na @ niż zobaczyć I lub nie daj boże cień II i potem się rozczarować. Ja też tak od tego cyklu zrobiłam. Czekam do terminu @ i ewentualne testy najwczęsniej dzień lub dwa po terminie. Spokój i cierpliwość - to podstawa i tego się trzymam.
natkusia - owocnych staranek. Niech się dzieje:-)
kobietka - następny cykl będzie NASZ. I WASZ....po prostu w następnym miesiącu będzie max potwierdzonych ciąż

Ludzik - popieram Twoją radę. Z tym rokiem starań to różnie bywa. U kobiet do 30 roku życia tak jest, ale po 30 a przed 35 rokiem lekarze najczęściej na swobodne staranki dają 6 miesięcy