Bezdzietna - ja od zawsze powtarzalam ze chce adoptowac dziecko ... owszem pierwsze chciałabym urodzic ale jak troche podrosnie chcialabym adoptowac .. P. sie na to zgadza .. narazie nie mam zadnych szans nie mamy slubu, P. pracuje na gewerbie i tak dalej i tak dalej ale jesli warunki na to pozwola to za pare lat bede chciala chociaz jedno dziecko zaadoptowac .
Pomysl sama ile takie dziecko dostanie od Ciebie radosci, milosci .. To Ty je wychowasz i to Ty nauczysz je co w zyciu wazne ...

ja np nie wierze w takie zabobony ze mozna trafic na dziecko z rodziny patologicznej i to dziecko bedzie takie jak rodzice ..
W ogole przeraza mnie to ze ludzie oddaja dzieci jak zabawki .. zdaje sobie sprawe ze lepsze to niz aborcja ale .. te dzieci nie są niczemu winne .. a matka ktora nosila je przez 9 miesiecy pod sercem potrafi oddac ..
Adopcja tez nie jest prosta .. to dlugi i zlozony proces ... przez co jeszcze mniej ludzi decyduje sie na taki krok..
Wiem ze trzeba wszystko posprawdzac sprawdzic czy te malzenstwa sie nadaja i w ogoel .. pytania tez sa czasami przerazajace jakie tam zadaja . Mojego taty kolega adoptowal dwójkę dzieci . wielokrotnie mial ochote wyjsc z tych spotkan jak pytali czy jesli trafi sie dziecko z rodziny alkoholikow albo innej patologi czy on to dziecko zaadoptuje albo jesli dziecko bedzie murzynem czy tez je bedzie chcial . to sa pytania bez odpowiedzi gdyz jak odpowie ze tak to jesli bedzie taka okazja dadza mu wlasnie takie dziecko a jesli odpowie ze nie to moga mu w ogole nie przyznac opieki nad żadnym ..
Jedno dziecko adoptowal a przy drugim taki sam dlugi i powolny proces .. PO CO? skoro jedno dziecko mialo u niego wszystko czego potrzebowalo ?? Przeciez to drugie dziecko mogloby kilka miesiecy wczesniej byc juz u niego w domu i cieszyc sie nowa rodzina a nie byc w osrodku ..