anula masz rację. Dziewczyny nie traćcie nadziei. Ja wiem, że może Wam się teraz wydawać, że łatwo mi się pisze, ale Ja Was doskonale rozumiem, bo jeszcze kilka dni temu, też czekałam z niecierpliwością co mi ten cykl przyniesie. Powiem Wam szczerze, że jak tak nie udawało nam się przez kilka cykli, to tak w głębi duszy marzyłam, że może ten tam na górze ma dla mnie jakiś plan, że może chce mi dać dzidziusia z naszego wymarzonego urlopu, ale cały czas wydawało mi się, że to byłoby za piękne, żeby było możliwe. I chyba dlatego dalej podchodzę to tego ostrożnie.
Jak nie wychodziło nam, to pamiętam te moje dni załamania. Nic do mnie nie docierało, cały czas miałam wrażenie, że jeżeli teraz się nie udało, to pewnie nigdy się nie uda. Dziewczyny tu na forum bardzo mnie pocieszały, ochrzaniały jeżeli było to konieczne :-) i za to jestem im wdzięczna. Pamiętam jak chciało mi się płakać jak widziałam kobiety w ciąży, albo pchające wózek z niemowlakami. A teraz płakać mi się chce jak je widzę, ale ze szczęścia. Ale cały czas się boję, że się nagle obudzę i, że to wszystko będzie nieprawdą...:-(