Bezdzietna, zdecydowanie bym pojechała, zwłaszcza, gdyby to było obce dziecko. No bo moje bym znała, tak? Wiedziałabym, co mu podać, co mu może być, a tak to bym nie miala pojęcia. Uważam, że ta historia jest beznadziejną sytuacją, no cóż - współczuję. Biedne dziecko, a rodzice najwidoczniej niedojrzali, ale i tacy istnieją - coś się stanie i się nauczą. Na Twoim miejscu bym to zgłosiła. Dziecku wyjdzie na dobre, rodzice może wyciągną lekcję. Należy działać dopóki dziecko jeszcze jest małe!
Lalka, palenie rzucasz? Ja też już nie palę od przeszło 2 lat. Łatwo nie jest, ale dasz radę, trzymam kciuki ;-)
Aschlee, to dobrze, że takie podejście ma do ojcostwa :-) Mój to napierw był napalony na całą sytuację, a teraz to już coraz częściej mam wrażenie, że mu to zwisa...
Jeśli chodzi o Ikeę, to ja mam chyba wszystkie meble z tego sklepu. Nigdy nie słyszałam, że nie opłaca się ich stamtąd brać... W każdym razie, i najbliżej mam, i najwygodniej, i ufam im najbardziej

Miałyście rację - uzależniacie i baaaaaaardzo dużo piszecie ;-)
Anna, robiłaś test? Jak nie to zasuwaj! :-) Trzymam kciuki! ;-)
Olusia, teraz jestem w Niemczech, ale nie przyleciałam tu samolotem, tylko pojechaliśmy autem na weekend z mężem

Ja samolotem już od czasu nie latam z wiadomych przyczyn... :-/ A czemu pytasz?
Malusiolka, Ostatnia @ zaczęła się 01.02. a skończyła 07.02 ;-)