Ja chyba oszaleję.... Przepraszam, że znowu o sobie, ale potrzebuję rady.
W zeszłym tygodniu sprawdzałam sobie TSH w jednym laboratorium, krewa była pobierana między 16 a 17. Wynik 3,16, więc już się poumawiałam do endokrynologów, bo to za dużo do starań.
Dzisiaj badałam znowu TSH, przy okazji też ft3, ft4, ATPO, ATG. W innym laboratorium (mam w pakiecie z pracy), po 8 rano. TSH 2, czyli niezłe. ft3, ft4, ATPO w normie, ATG jeszcze nie ma.
I teraz nie wiem - iść do endo? I skąd taka różnica?! Bład laboratorium? Chyba w sobotę rano pójdę znowu do tego pierwszego...
Nie wiem, co mam robić

czy TSH=2 jest ok do starań? tylko czy ono jest miarodajne teraz? niby w tym drugim labo to jest TSH 3 generacji, więc bardziej czułe...