reklama

Staraczki 2015 : )

reklama
Mam 24 lata, męża,stała pracę i obydwoje uważamy ze to dobry moment na dziecko,postanowiliśmy zacząć starania w lutym. Hormony przestalam brac 1,5 roku temu,Od miesiąca biorę femibion Natal 1, staram się dobrze odżywiać, dbam o siebie. .. tylko czuje ze psychicznie jest ze mną kiepsko. Za bardzo się przejmuję, niby tłumacze sobie ze raczej nie zajde w ciążę za pierwszym razem -chciałbym, ale nie wierze ze moge. A raczej nie chcę wierzyć,wolałabym być mile zaskoczona niż rozczarowana :) staram się wyluzować tylko mi to nie wychodzi :)
 
Mam 24 lata, męża,stała pracę i obydwoje uważamy ze to dobry moment na dziecko,postanowiliśmy zacząć starania w lutym. Hormony przestalam brac 1,5 roku temu,Od miesiąca biorę femibion Natal 1, staram się dobrze odżywiać, dbam o siebie. .. tylko czuje ze psychicznie jest ze mną kiepsko. Za bardzo się przejmuję, niby tłumacze sobie ze raczej nie zajde w ciążę za pierwszym razem -chciałbym, ale nie wierze ze moge. A raczej nie chcę wierzyć,wolałabym być mile zaskoczona niż rozczarowana :) staram się wyluzować tylko mi to nie wychodzi :)

Witaj :)
Nie zamartwiaj się kochana. Jeszcze starań nie zaczeliście więc głowa do góry wielu parom udaje się w pierwszych trzech cyklach ;)

Skaba, bardzo mądrze o rodzinie napisałaś. Brawo!

Enej, kozaczki i mini wygrywają :D uwielbiam takie imprezy:p
My w sylwestra idziemy do mojej sis na urodziny. Ale jako, że nie ma z kim młodej zostawić i siostra w nienajlepszym nastroju to pewnie zwiniemy się przed 21 i resztę nocki w domku w łóżeczkach spędzimy całą trójką :)

Miłego dnia!
 
Mrs hermit ja też wolę być mile zaskoczona. Tylko że z tym zaskakiwaniem przy staraniach jakoś ciężko. Ja piję inofolic i robie po kolei badania profilaktycznie bardziej żeby się uspokoić;)

Kamilove ja to też bym chyba wolała w domu spędzić Sylwestra. Jakoś tak nie mam humoru na imprezowanie.
 
heh - to będzie pewnie sylwester na forum :-) bo ja też w domu - z dzieckiem. W dodatku zaśpikanym po uszy...:confused2: bo ząbek wychodzi więc obawiam się,że mała dotrzyma nam towarzystwa przez całą noc :confused2:
 
Milka biorę :D tylko książe by chyba zawału dostał jakby zobaczył cenę; p w takimże obuwiu wychodząc z domu musiałabym zakładać worek na twarz;p

Dziewczyny byłam dziś u gina, polecanego, bo mnie te plamienia męczyły. no i kobieta mi mówi że mam najprawdopodobniej cykle bezowulacyjne..:confused2: nic z tego nie rozumiem..:( i co teraz z tymi moimi staraniami.. Czy któraś z Was miała, zna kogoś kto miał? Dostałam lutenę i ciagle jakiś stan zapalny w pochwie i na to też ciągle gynalgin i nie działa..;/
 
Cześć dziewczyny :)
Ja chętnie zostałabym w sylwestra w domu ale już tak się umówiliśmy z męża siostra i mamy iść do nich. A tak mi się nie chce. Może mi przejdzie. I pomyślałam sobie o tym żeby może impreza z przebrania mi a tu takie propozycje na ubranie mini i białe kozaczki to jest to :) w ogóle jakiś mam słaby humor. Poszalelismy ostatnio z mężem i niby od dzisiaj płodne dni a mi się jakoś nie chce nic :D


Enej ja od jakiegoś czasu mam plamienia tak 3-4 dni przed okresem ale nic z tym nie robiłam, kurcze może powinnam się zainteresować tematem. Myślałam że ot taka moja uroda :)
 
reklama
mrs hermit witaj:-):-)

kamilove, mrowkaa Sylwestra we trójkę jest super!! I można do łóżeczka o 21... kurcze... ale będzie obciach jak nie dotrwam do północy:-)

enej o cyklach bezowulacyjnych pojęcia nie mam (oprócz tego, że ostatnio mi gin powiedział, że mogę mieć i cykle bezowulacyjne i takie z dwoma owulacjami:crazy:), ale jeśli chodzi o stany zapalne to ja je dopiero preparatami ziołowymi (Citrosept, Oregasept, Pau d Arco itp.) wyleczyłam, bo bardzo często mi nawracały i żadne medykamenty nie pomagały.. dietę też troszkę zmodyfikowałam.. ale teraz już prawie 2 lata mam spokój

anulka ty się nie wymiguj tylko do dzieła! dobrze nam się tu gada, ale w końcu wypadałoby jakieś dwie kreseczki zobaczyć:-):-):-)


Po wczorajszym spotkaniu z bratem J i jego żoną nastawiłam się pozytywnie na Sylwestra, a dziś informacja, że bratu siadł kręgosłup i niestety nie jest w stanie jechać:no: do tego byłam u fryzjera i jakoś tak licho wyszło - chyba dobrze byłoby nie pokazywać się w szerszym gronie:-pna szczęście J mi humor poprawił - kupił mi rower, taki dawno wymarzony(nic nadzwyczajnego, ale chodziłam wokół niego tyle razy, że już ścieżka na płytkach w sklepie była wydeptana) :-) ustawił go w salonie i poszedł do pracy, a ja siedzę i się zachwycam:-D żebyście wiedziały ile ja się o ten rower musiałam wykłócić:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry